wtorek, 31 marca 2015

HAPPINESS

z filmu "GODZINY" Meryl Streep:

"I remember one morning getting up at dawn, there was such a sense of possibility. You know, that feeling? And I remember thinking to myself: So, this is the beginning of happiness. This is where it starts. And of course there will always be more. It never occurred to me it wasn't the beginning. It was happiness. It was the moment. Right then"







poniedziałek, 30 marca 2015

ANTYDEPRESANTY bez RÓŻOWYCH OKULARÓW.

Tak wiele mówi się o depresji i nerwicach lękowych, że trzeba się leczyć. Nikt nie mówi o tych niewygodnych kwestiach.


 
ANTYDEPRESANTY bez RÓŻOWYCH OKULARÓW.

Dlaczego nie podaje się informacji o tym, że przez większość leków się tyję. Zwykle nosząc 36-38, przenosisz się do działu 40-42. Próbowałam diet, sportu, nic. Wszelkie wysiłki kończą się 1-2kg mniej. Jak dodać do tego całodzienną ospałość i bóle to mamy bardzo nieciekawy efekt.

Leki wytłumiły lęki, ale przysłały depresję. Nie miałam nigdy wcześniej takich smutnych dni. Nie może ona być efektem nerwicy, jak to zgodnie podsumowują lekarze. Często nie mają oni żadnej praktycznego rozeznania o lekach, które przepisują.

Poty nocne. Ostatnio koleżanka powiedziała że boi się o swoje zdrowie. Spytałam dlaczego. Opowiedziała, że często zdarzają jej się noce w których ciało zalewa jej pot. Musi wtedy zmienić koszulkę, spodnie, a czasami nawet pościel. Oczywiście spytała swoją Panią psychiatrę, czy to od leków, na co doktorka stwierdziła że "tak nie powinno się dziać". Nonsens. To bardzo częsty efekt uboczny.

Przez te rozbieżności dochodzi do sytuacji, że pacjenci studiują psychiatrię na własną rękę o czym można się przekonać odwiedzając fora. Tam najlepsi znawcy tematu posługują się terminami chemicznymi, a 90% uczestników słucha ich jak guru.  Niestety to nie jest dobra droga. Pojawiają się pomówienia i dezorientacja.

Po drugiej stronie sympozja psychiatrów, gdzie toczą się teoretyczne rozważania na temat naszych dolegliwości oparte na wyobrażeniach koncernów.

Dochodzi do tego, że często działanie medykamentów jest równe wynikom placebo. Fajnie, że są osoby, które zdrowieją bo wierzą, że pomaga im lek. Wiara czyni cuda. To będę powtarzać zawsze, bo przecież to najsilniejszy mechanizm samouzdrawiający.

Tak, właśnie siedzę sobie na wpół przytomna w pracy. Z moimi niechcianymi dodatkowymi kilogramami, z silnym bólem stanów i dennym nastrojem.

ETAP WPROWADZANIA LEKÓW- o tym okresie mówi się że jest trudny. Nikt nie mówi, że nagle Twój stan może się pogorszyć o 300% (gdzie przyszedłeś już z lichym). Nikt nie mówi ,że czasami uboków nie da się wytrzymać (ja miałam ciągłą panikę w nasileniu MEGA i uczucie palenia ciała na zewnątrz i wewnątrz). Lekarz uznał, że "TAK NIE POWINNO BYĆ". O super, zrujnował mi lek zdrowie, na co dowiaduję się, że on nie wie co robić. To kto k..wa ma wiedzieć?




piątek, 20 marca 2015

Cudotwórca OSOBISTY :-D

Bujam sobie myślami w zupełnie niezobowiązujących terenach.

Od dawna zauważyłam, że wchodzenie na pola rozpraw egzystencjalnych kosztuje mnie zbyt wiele.
Dlatego myślę o sierocym spojrzeniu mojego psa, którym częstuje mnie co rano. O ciekawym blogu z cytatami, o których nie miałam pojęcia.

Myślę, że mogłabym iść z Freudem na kawę i nie zagiąłby mnie swoimi tezami. Jest nieskończenie wielka ilość rozwiązań problemów, ale dla każdego inna. Choć wolałabym jakieś jedno rozwiązanie, które u wszystkich skutkowałoby uzyskaniem rozwiązania życiowych rozterek.

Będąc chorym, trzeba bardzo uważać. Nie dość że borykasz się z trudnościami, każdy chcę na Tobie zarobić: koncerny farmaceutyczne, psychiatrzy, wydawnictwa psychologiczne, czy też inni cudotwórcy.

Nie dziwne, ze ludzie poddają się. Nikt nie uczy ich najważniejszego. Nie ma cudnej metody, która nie wymaga twojego udziału. Musisz to wszystko przepłakać, przeboleć, zrozumieć i nawiązać kontakt wewnątrz własnej osoby. Jesteś jedynym najważniejszym autorytetem i musisz to pojąć. Jesteś swoim cudotwórcom.

Być może dolegliwości były jak walec drogowy, który zrównał całe Twoje życie z ziemią. Trzeba tej powierzchni nadać nowego kształtu i nasycić innymi kolorami.

 

poniedziałek, 9 marca 2015

poczucie NISKIEJ WARTOŚCI, a MELANCHOLIA WIELKICH

Nazwisk tysiące. Ludzi, którzy doszli na szczyt, spełnili marzenia i wciąż nie nakarmili zgłodniałej duszy.

Marilyn Monroe, piękna i szalenie utalentowana. Nosiła brzemię skrzywdzonego dziecka przed całe życie. Być może jej sukces to wynik pragnienia bycia lepszą. Mimo wielu ról, mimo setek wielbicieli, nigdy nie czuła że zasługuje na uwielbienie.

 Virginia Woolf, Sylvia Plath , Danuta Steńka, Winston Churchil ,Charles Darwin , Stephen Hawkings , Bethoveen, Van Gogh, Franklin Delano Roosvelt , Ernest Hemingway , Albert Einstein , Thomas Edison,  Izaak Newton, Kazik Staszewski, Jolanta Fraszyńska, Paweł Królikowski, Tomasz Lipiński i Kora, Whitney Houston, Robin Williams . Do tej listy można dodać jeszcze wielu innych.





Wszyscy mieli świat u stóp. Wnieśli niesamowity dorobek w historie ludzkości. Jednak nie odczuwali miłości i spełnienia. W duszy wierzyli jedynie w to, że są słabi.







Na napisanie postu natchnął mnie świetny artykuł na gazeta.pl o piłkarzu Zlatanie Ibrahimović'u.
Zwrócono się w kierunku jego melancholii. Na co komentujący odpowiedzieli zdziwieniem. Jak facet jeżdżący najnowszym ferrari, mieszkający w pięknych willach i grający dla najlepszych klubów może mieć melancholie. Może.

W swojej książce opisuje dorastanie. Historia nadaje się na super film o tym jak człowiek z niczym staje się legendą. I jest to niewątpliwie fakt. Jednak to co się toczy w jego duszy, nie nadąża za osiągniętym sukcesem, tam wciąż jest nieszczęśliwym dzieckiem. Otóż w młodości pisane są najważniejsze strony naszego życia i od tego zależy jego późniejsza jakość.

Jako dziecko dorastał z surową matką. Kiedy z płaczem wracał do domu po tym jak spadł z wysokości na pocieszenie dostał po twarzy. Później, gdy odebrano matce prawa do opieki, trafił do ojca alkoholika. Dzięki pasji nie został wchłonięty w świat przestępców i narkomanów, tylko poszybował w górę.

Jednak to szczęście, ten sukces, nigdy nie dał mu zapomnieć. Posądzany o zachowania narcystyczne (dużo osób z deficytem uwagi za młodu przejawia zachowania narcystyczne) wiele razy pokazywał swój bunt w stosunku do współzawodników, trenerów, czy nawet kibiców. Ostatnio wziął udział w kampanii na rzecz dzieci ciepiących z powodu głodu. Pewnie widzieliście przejmujący film, gdzie wymieniane są imiona niedokarmionych dzieci o których Świat nie słyszy. Zlatan wytatuował sobie imiona głodujących na prawie całym ciele.


Dosłownie wiem co musi czuć, choć moje życie nie osiągnęło tego pułapu. Z drugiej strony to może i dobrze, bo jak widać ciężar sławy i osiągnięć, czasami jest nie do uniesienia.

Jak szalenie współczuję ludziom noszącym ten ciężar, wiem tylko ja i ludzie do mnie podobni.
Czasami za bardzo pragniemy uwagi, krzyczymy o nią. Czasem robimy to w absurdalny sposób.

Myślę, że najlepszą terapią byłaby możliwość bycia dzieckiem kogoś o zdrowych emocjach, kto uzupełniłby ten pusty dzban miłości bezwarunkowej. Niestety nie ma takich terapii.

poniedziałek, 2 marca 2015

MOJE BABSKIE DUMANIE poza PATOSEM DOLEGLIWOŚCI

Jestem bardzo przeciwna umniejszaniu pozycji kobiet, ich niższym zarobkom, traktowaniu ich jako zagrożenia dla wysokich stanowisk, patrzeniu na każdą 20-30-35 latkę z wnikliwością testu ciążowego. Lata walki o nasze prawa, a ciągle jesteśmy w średniowieczu.

Odwołując się do ostatniej afery Durczokowiej, pewnie wiele z Was tak jak i ja wróciło pamięcią,  kiedy ostatnio było traktowane w sposób nieprzyzwoity przez (faceta) przełożonego, klienta, współpracownika. Z reguły miało to miejsce dziś, wczoraj, lub w zeszłym miesiącu. Baaa! Nawet do głowy mi nie przyszło nazwać tego MOLESTOWANIEM. Jednak to nie znaczy, że to nie nim nie było, tylko że moje postrzeganie zostało spaczone przez rzeczywistość. Prawda jest niestety taka, że to nasza codzienna rzeczywistość. Kobiety mają przerąbane! Szczególnie te atrakcyjne. Tak jakby miały na piersiach i dupie napisane, "sex, sex, sex". Mam za to żal do Panów. W sumie żal to mało powiedziane. W miejscu pracy, urzędach, szkołach, wynagrodzeniach nie powinno być podziału na PŁEĆ!

Jednak podejście wielu Panów jest krzywdzące :

"kolejna drze jape, że potrzebne równouprawnienie, które się kończy kiedy trzeba wnieść lodówkę na 3 piętro!" :-(

Jak się zagłębić w temat. To widzimy jeszcze gorszą rzeczywistość. Przemoc w domach, gwałt małżeński, znęcanie się psychiczne i bezradność ofiar.

Społeczeństwo i często my same nie jesteśmy świadome, że to co się dzieje nie ma prawa mieć miejsca w XXI wieku. Prawa człowieka NIE MAJĄ PŁCI!

Wiele starszych kobiet naszych rodów uczyło nas, że pewne nieprzyjemne rzeczy trzeba znosić, w imię religii, dzieci, sąsiadów, ale ich przekonania to był błąd. Na pierwszym miejscu jest szacunek do człowieka. Nie ważne czy kobiety, czy mężczyzny. SZACUNEK.

Sama byłam chowana w domu w którym kobiety niby powinny o swoje walczyć, ale matka całe życie swą wartość opierała na akceptacji mężczyzny. Ja też przesiąkłam tym. Mimo pełnej świadomości procesu, ciężko mi oszukać spaczone emocje.

W myślach tworzę obrazy, że nowe pokolenia dziewczynek, będą silniejsze. To jest jedno z moich marzeń.

piątek, 27 lutego 2015

TRZEBA zaakceptować fakt, że ŻYCIE nie może być SPRAWIEDLIWE.

Tak, mogłabym krzyczeć, fuuuck mam najgorzej.

Dlaczego nie urodziłam się w stabilnym domu?
Dlaczego złapała mnie fala lęku i smutku?
Dlaczego nie jestem bogata?
Dlaczego zarabiam mniej niż wielu znajomych?
Dlaczego nie jestem wysoka?

Na te pytania nie będzie racjonalnej odpowiedzi.  Życie nie obdarza wszystkich tak samo i nikt nie wie co go spotka. Musze zaakceptować swoją rzeczywistość i starać się znaleźć w niej jak najwięcej światła.

Zawsze spoglądam na znajomych i widzę jak są szczęśliwi. Uważam, ze maja mniej problemów. Czasami rozmyślam, że chciałabym znaleźć się na ich miejscu. Bzdura. Każdy ma swoją historię i nie ma ludzi bez problemowych. To co jest nam przekazywane to ich silna strona. W większości przypadków noszą własne krzyże.

Ja lubię ludzi przy których mogę mieć skrzywioną minę (choć zwykle jej nie mam).  Osoby, którym mogę przedstawić mój świat, bez upiększania go.

Ludzie walczą o sprawiedliwość. Kobiety o wyrównanie zarobków, względem mężczyzn. Mężczyźni o większe możliwości prawa do dzieci (po rozwodach). Oczywiście, woda drąży skałę i z czasem widać owoce tej walki o sprawiedliwość. Jednak to co nas spotka, zwykle będzie sumą przypadków, szczęścia i tylko od nas zależy czy będziemy się zadręczać o to jak potoczył się nas scenariusz, czy może zaakceptujemy tą cechę życia. Que Sera,  Sera ... Co ma być to będzie....