czwartek, 31 października 2013

Moja MIGRENA z aurą- dziś mam atak

Z reguły pojawiał się po przesadzonej ilości czerwonego wina. No dziś nie miałam sobie zbyt wiele do zarzucenia. Co się powtarza? Słoneczny dzień, raczej godziny południowe. Start od aury, no i udało mi się wziąć tabletki przed bólem, trochę lepiej to teraz znoszę, ale do najszczęśliwszych nie należę. Mdłości, światłowstręt, dzwiękowstręt i ból z okolicy lewego oczodołu. Dziwne, bo raczej nikt z pierwszej linii nie ma migren. Muszę popytać. Pamiętam, że pierwszą miałam gdzieś w wielu 11 lat.

Kolejny fakt, że często jest związana z gospodarką hormonalną. Jutro powinnam mieć okres ;-(

Nikt nie wie skąd to się bierze, ale jest kilka faktów, które się utarły:

  • dziedziczenie w pierwszej i drugiej linii
  • silniejsze objawy przy dziedziczeniu po ojcu
  • 4 razy częstsze występowanie u kobiet
OBJAWY:

  • nadwrażliwość na światło
  • nadwrażliwość na dźwięki
  • nadwrażliwość na intensywne zapachy;
  • pulsujący silny ból głowy, w szczególności w obrębie jej górnych części;
  • zaburzenia mowy wynikające z intensywnego bólu głowy, który uniemożliwia skupienie się na wypowiedzi;
  • aura (nazywana również mroczkami) występująca u ok. 20% migrenowiczów - migrena z aurą (tzw. migrena oczna) powoduje ubytki w polu widzenia, które można porównać do ubytków następujących w wyniku dłuższego spojrzenia w źródło światła;
  • nudności oraz wymioty, a także zwroty głowy;
  • mrowienie lub drętwienie kończyn, powodujące w najgorszych przypadkach nawet problemy z poruszaniem się;
  • dreszcze i poty;
  • kołatanie serca oraz niepokój.

  • SPOSOBY NA PRZETRWANIE:

    Walka z migreną bez recepty:
    • Spróbuj wziąć jeden z powszechnie dostępnych bez recepty leków przeciwbólowych zawierający np. paracetamol, ibuprofen, czy kwas acetylosalicylowy. Jeśli przebieg migreny jest łagodny, możesz poczuć ulgę. Pamiętaj, że nigdy nie należy brać większej ilości tabletek przeciwbólowych niż mówi ulotka, nawet jeśli nie widzisz poprawy! W przypadku silnych migren z aurą i innymi objawami towarzyszącymi, takimi jak: mdłości, wymioty i światłowstręt, tabletki bez recepty nie wystarczą. Najlepiej zgłosić się od razu do lekarza.
    • Połóż się w cichym i wygodnym miejscu próbując przeczekać atak. W pomieszczeniu zlikwiduj wszelkie źródła światła, zasłoń okna i zgaś lampy, dzięki temu złagodzone zostaną objawy światłowstrętu. Spróbuj zasnąć, sen może złagodzić ból, w tym czasie zaczną działać leki.
    • Stosuj ciepłe lub zimne okłady. Ból załagodzić może także gorący, rozluźniający prysznic.
    • Ulgę może przynieść delikatny ucisk tętnicy skroniowej po stronie bólu.
    Unikaj przyczyny prowokującej atak
    W wielu przypadkach atak migreny wywoływany jest bezpośrednio konkretnym czynnikiem. Regularne wypełnianie Dzienniczka Migrenowego pozwoli nabrać pewności, co do przyczyny wywołującej migrenę. Profilaktyka migreny zwraca uwagę na następujące czynniki mogące wywołać napad:
    Dieta – przede wszystkim należy uważać na to co się je. Szczególnie powinno się unikać:
    produktów spożywczych zawierających tyraminę np. bananów, twardych serów, jogurtów, orzechów, awokado,
    • produktów zawierających fenyloetyloaminę np. czerwonego wina i czekolady, 
    • produktów zawierających azotan sodu, glutaminian sodu, słodziki, 
    • kawy lub innych źródeł kofeiny, np. napojów energetyzujących, 
    • alkoholu.
    Nieodpowiedni styl życia:
    • zbyt duża lub zbyt mała ilość snu,
    • drastyczne diety,
    • chroniczny stres i przemęczenie,
    Jeśli te czynniki powodują ataki migreny, spróbuj je skorygować zmieniając tryb życia.
    Stres - w przypadkach, kiedy głównym winowajcą jest stres, skuteczne sposoby na migrenę to:
    • techniki relaksacyjne, 
    • medytacja, 
    • joga, 
    • masaże, 
    • aromaterapia, 
    • relaksujące kąpiele,
    • regularne picie magnezu,
    • picie naparów ziołowych np. z kozłka lekarskiego.
    Silne bodźce zewnętrzne - najczęściej objawy migreny pojawiają się pod wpływem:
    • silnego słońca, 
    • głośnych dźwięków,
    • intensywnych zapachów. 
    Staraj się ich unikać. Pogorszą one także twój stan w trakcie ataku migreny.

    Bez świadomości siebie

    Kim jestem?
    Czego chcę?

    Nie wiem.



    Gdybym miała opisać jak chciałabym żeby wyglądało moje życie za 10 lat postawiłabym wielki znak zapytania. Chciałabym być szczęśliwa, ale to żaden plan, bo każdy tak chce. Remontuje mój własny pokój w domu rodzinnym, ale boję się życia przy tak niezorganizowanej rodzinie jak moja. Myślę, że nawet oddzielne wejście nie rozwiąże problemu. Rodzice bez planu na życie, żyjący z dnia na dzień, z długami, bez żadnej wizji emerytury na starość. Można powiedzieć ich wybór życiowy, ale kto pozwoli by żyli w biedzie na starość? Już widzę siebie pomagającą im kosztem własnych dzieci. Już słyszę " My Cię wychowywaliśmy, a Ty ..." Cholera, czemu tak wybraliście?

    Z drugiej strony, zrobię te oddzielne wejście i mogę wynająć by im na starość coś spływało z wynajmu. No a ja? Czemu nikt nie pomyślał o mnie?

    Lubię mój pokój, lubię być tam sama. Dla mnie to coś niespotykanego, że po tak intensywnym życiu towarzyskim zmieniałam się nie do poznania. Ciekawa jestem czy to wpływ leków, czy może taki moment zmian w życiu.

    No i on. Byliśmy tak blisko, a teraz przeraża mnie fakt, że nie chcę być w jego towarzystwie. Przeraża mnie to, że nie rozmawiamy na żadne tematy. Przeraża mnie to, że to może być koniec.
    Przecież tyle włożyłam w ten związek siły. Przecież mamy tyle pięknych wspomnień. I znów od nowa? Nie mam siły.

    Boję się tego, że to przeze mnie tak wszystko się ułożyło.

    piątek, 18 października 2013

    DYSKUSJA Z MOJĄ duszą.

    Ah, płynę na fali zamiast nadać memu życiu kierunek. Nie wiem czego chcę, mimo że pragnę tak wiele. Gubię się i potykam o te same kamienie.

    Dziś na Net Kobieta, była dyskusja o tym czemu ludzie bezkonfliktowi są mniej cenieni przez innych. Padło ciekawe stwierdzenie o tym, że instynktownie tacy ludzie są uważani za fałszywych, bo nie mówią co myślą, tylko to czego inni od nich oczekują. Coś w tym jest, ale nie do końca.

    Osobiście jestem osobą bardzo tolerancyjną i uwielbiam w ludziach najbardziej ich różności. Nie przeszkadza mi, że ktoś lubi co innego niż ja do momentu póki nie stara się zmienić moich przekonań. Przez innych mogę być oceniona na taką, która nie ma własnego zdania, ale to jest właśnie mój wybór, a nie staranie się przypodobać innym. No, ale pewien element mojej osobowości, rzeczywiście boi się stanąć w obronie mojego ja, gdy mam przed sobą autorytet.

    Mimo, iż mam Anika jest dość przebiegłą koleżanką mam swoje zdanie.

    Perypetie z Ex wciąż zdają się nie mieć końca. Nie wiem już sama, czy to Ex skoro ciągle jest w moim życiu i psychice. Nie czuję się przy nim bezpieczna, a na dodatek zjada mnie poczucie winy, że go zostawiałam. Myślenie o tej sprawie już mnie po prostu boli, bo już wszystkie możliwe opcje wzięłam pod uwagę, a każda wzajemnie się wyklucza. Nie mogę tak dalej funkcjonować, bo skończę w Tworkach. No, ale nie panikuje. Cóż czasami tak bywa. By się nie biczować po raz setny, uznam, że sam fakt mieszkania samej i urządzania sobie pokoju jest już jakimś powodem do dumy.

    Tak sobie żyję i izoluję się trochę od otaczających mnie ludzi i zdarzeń, bo nie wiem kiedy będzie znów gorsze samopoczucie. Z tym, że wiem przecież o tym, że droga ku zdrowiu to wychodzenie życiu na przeciw. Postaram się dziś gdzieś zabrać nas dwie, durną Anike i mnie.

    SAUNA i jej zalety

    Wczoraj dzień był udany. Cały dzień czułam się dobrze i pojechałam na saunę. Tak dawno tego nie robiłam ;-) Trochę się martwiłam, ze coś mnie może złapać, ale to były tylko myśli.

    ZALETY SAUNY

  • gruczoły łojowe odblokowują się, a organizm pozbywa się nadmiaru sebum
  • sauna sprzyja osobom odchudzającym się (pomaga również w walce z cellulitem i niedoskonałościami skóry)
  • z organizmu wraz z potem wydalana jest nadmierna ilość soli, co zapobiega zatrzymywaniu wody i puchnięciu
  • tkanki są lepiej ukrwione, a cera- dotleniona
  • skóra staje się gładka
  • organizm wolniej się starzeje
  • wydalamy nieczystości, metale ciężkie i toksyny
  • dzięki wytwarzanej w saunie większej ilości endorfin jesteśmy bardziej zrelaksowane
  • zastosowane po wyjściu z sauny kosmetyki lepiej się wchłaniają
  • podczas kąpieli w saunie obniżone zostaje ciśnienie tętnicze krwi, więc saunę poleca się osobom z podniesionym ciśnieniem
  • Sauna pozytywnie działa na kondycję psychiczną i fizyczną, relaksuje.
  • Daje efekt masażu mięśniowego, szczególnie przydatny dla osób narzekających na "łamanie w kościach".
  • Ułatwia aktywność hormonalną.
  • rozregulowanie systemu nerwowego (nerwica żołądka, nerwica serca)

  • Sauna zalecana jest w następujących jednostkach chorobowych:
    • przewlekłe schorzenia gośćcowe, łagodzi dolegliwości reumatyczne,
    • zwyrodnienie stawów,
    • nadciśnienie tętnicze I i I/II (wczesny stan chorobowy),
    • stany pourazowe narządu ruchu,
    • trądzik,
    • przewlekłe stany zapalne narządów rodnych.
    Przeciwwskazania.
    Zawsze przed skorzystaniem z sauny należy przede wszystkim skonsultować się z lekarzem. Nie należy korzystać z sauny bez konsultacji w szczególności, jeśli cierpimy na następujące dolegliwości:
    • choroby skóry o przebiegu ropnym, z owrzodzeniami,
    • padaczka i stany psychotyczne,
    • ostre stany gorączkowe,
    • skłonność do krwawień,
    • schorzenia przewlekłe tj. gruźlica, choroba nowotworowa, choroby nerek, wątroby oraz niedokrwistość,
    • ostre i przewlekłe choroby zakaźne oraz stwierdzone ich nosicielstwo,
    • ciąża powikłana zatruciem ciążowym lub niedokrwistością,
    • zaburzenia wydzielania wewnętrznego, takie jak nadczynność gruczołu tarczowego, obrzęk śluzowaty oraz niedomogi kory nadnerczy,
    • choroby układu krążenia, w tym stabilna i niestabilna choroba wieńcowa, stany po przebytym zawale mięśnia sercowego, stany po wylewach krwawych, uogólniona miażdżyca, zarostowe schorzenia naczyń krwionośnych oraz zakrzepowe zapalenie żył,
    • jaskra
    JAK KORZYSTAĆ Z SAUNY?


     
    Rzeczy, które potrzebujesz:
    ręcznik, klapki, żel do mycia ciała, woda mineralna

    1.Prysznic
     
    Przed wejściem do sauny należy się dokładnie umyć. Wszystkie nałożone na ciało środki kosmetyczne(np. balsamy) utrudniają wydalanie potu.
     Przed wejściem do sauny należy ściągnąć wszystkie metalowe przedmioty (kolczyki, łańcuszki, pierścionki) ponieważ mogą nas one poparzyć.
    2 Wybór ławeczki

    Sesję w saunie należy rozpocząć od ławeczek znajdujących się niżej. Najlepiej jest się położyć na ławeczce tak, aby całe ciało znajdowało się na tym samym poziomie. Pozycja powinna być wygodna, zapewniająca całkowity relaks. Po kilku minutach możemy zmienić na ławeczkę wyżej położoną gdzie jest cieplej. Jednorazowa wizyta w saunie powinna wynosić około 5 do 15 min.

    Jeśli używamy sauny publicznej powinniśmy obowiązkowo leżeć lub siedzieć na ręczniku. Pot będzie wsiąkał w niego a nie w ławeczkę. Siadanie na deskach w saunie gołym ciałem jest bardzo niehigieniczne.

    Do sauny powinniśmy chodzić w klapkach (w saunach publicznych bardzo łatwo nabawić się jakiejś choroby skóry np. grzyb, kurzajki itp.).

    3Prysznic

    Gdy poczujemy przegrzanie wychodzimy z sauny i bierzemy zimny prysznic. Prysznic należy brać na przemian wodą ciepłą i zimną. Naprzemienny prysznic po gorącej sesji w saunie poprawia nasze krążenie oraz wzmacnia system odpornościowy organizmu.
    4. Powrót do sauny

    Do sauny możemy wracać 2-3 razy.
    5. Końcowy prysznic

    Po skorzystaniu z sauny należy iść pod zimny prysznic jednak należy stopniowo zwiększać temperaturę wody, aby temperatura naszego ciała powróciła do stanu wyjściowego. Lodowaty końcowy prysznic może spowodować jedynie dalsze pocenie się ciała oraz bóle głowy.
    6. Odpoczynek

    Po saunie powinniśmy się położyć i odpoczywać przez około 15 min

    CIŚNIENIE W GŁOWIE ..eh

    Hymm, ciągle marny mój nastrój. Uczucie ciśnienia w głowie, szum w uszach, zmęczenie, kłucie w serduchu i smutny nastrój. Wczoraj po powrocie do domu przespałam cały dzień, po czym wpadała do pokoju wściekła rodzicielka, bo psiak nie wyszedł na dwór tylko skorzystał z salonu w celach fizjologicznych. EH...

     
    Na forach pojawiają się następujące wpisy:
    Gość
     
    "Ten ucisk i bóle głowy męczył mnie przez 6 msc. tzn.przez cały okres nasilenia choroby. Przyjmowałam wtedy leki przeciw lękowe jak zaczęłam odzyskiwać równowagę psychiczną ból sam ustąpił."

    Co raz bardziej świadoma jestem samej siebie i nie wątpię już w racjonalność mojego myślenia. Zdaje sobie nawet sprawę, że moja Anika pojawiła się z powodu długotrwałego stresu w jakim przebywałam i genetycznych predyspozycji. Nie powinnam ciągle siebie analizować, ale robię to mimowolnie. W strachu, złości i smutku to jedyne miejsce gdzie mogę wyrzucić swe żale by nie zwariować.

    Czas chyba pójść do mojego kochanego doktorka. Zapłacić słono, ale w końcu przestać tak cierpieć. Chciałam, żeby paroksetyna okazała się moim panaceum, ale przymykając oko na pogarszające się samopoczucie pozwoliłam przeciągnąć ten stan. No i niebawem muszę jechać w delegacje do Holandii, eh. Będę się bardzo męczyła, ale pojadę.

    Tak, to jest kolejny gorszy dzień, ale wiem, że bywają i lepsze, czasami. Taka jest podstępna ta moja Anika. Szczerze jej nienawidzę.

    ALKOHOL mnie to nie dotyczy?!

    "Być może al­ko­holem za­pijesz smut­ki, ale one i tak wyt­rzeźwieją szyb­ciej od Ciebie. "
     


    Słaniam się od wczoraj. Tak dobrze się czułam już tydzień. W sobotę wino stało się moim złowrogim sprzymierzeńcem i trach. Już drugi dzień czuję się gorzej, a dokładnie serce bije mi głośniej, mam zły nastrój, jestem lekko otępiona ;-(. Każdy spyta po co Ci to było? A ja nie wiem co odpowiedzieć. Dlatego, że alkohol był w moim życiu częstym kompanem i jakoś tak się do niego przywiązałam, że jak tylko zapomnę o Anice to znów wypijam jedną szklankę wina, później następną, no piszę tu by następnym razem nie dać się skusić.

    No i teraz płacę za kiepskim samopoczuciem i obawą, że namieszałam w swoich neuroprzekaźnikach na tyle, że lek się nie nastroi.

    Zastanawiam się czy mój problem nie jest już początkową fazą alkoholizmu. Tak, boję się teraz wszystkiego co może zagrażać spokojowi mojej psychiki. Jestem hipochondryczką również w znaczeniu chorób duszy, więc mogę sobie dużo wmawiać. No, ale że Anika jest ciągle blisko to patrzę jakby bardziej podejrzliwie na wszystko co do tej pory niszczyło moje życie.

    Czy piłam z powodu złego nastroju? Oczywiście, że spotykałam się z koleżankami i piłyśmy by się wygadać z powodu jakiś niepowodzeń.

    Czy traciłam film? Nie.

    Czy piłam dużo? Tak, bo jakoś tak zawsze miałam wysoką tolerancję.

    Czy miałam ciągi picia? Nie zwykle nie mogę spojrzeć na drugi dzień na alkohol.

    ah. 

    czwartek, 17 października 2013

    PAMIĘTNIK Latricji

    02.10.2013


    Piszę bo mam potrzebę analizy swoich myśli. To jest mój sposób na układanie swojego JA.

    Wczoraj miałam wieczór z moim przeszłym, obecnym, niedoszłym, żeby było łatwiej damy mu imię Matt.

    Siedzieliśmy z początku w trójkę z moją siostrą. Oni pili piwo, ja oglądałam film i od czasu do czasu coś dodawałam do dyskusji. Chodzi o to, że byłam wciąż połamana w związku z długim bólem szyi i gorszym samopoczuciem ostatniego czasu. Nie chcę wieszać na sobie psów, ale któryś raz już wypiłam więcej niż to wskazane przy leczeniu paroksetyną. Efekt często jest taki, że następne dni są wyjęte z życiorysu.

    Jestem człowiekiem i przypominam, że ludzie mają prawo popełniać nawet takie błędy.

    No i wieczór minął na nie wiem czym, w końcu udałam się do łazienki, a tam "taadamm!" nie mój dezodorant damski. Matt powiedziała z przekorą "Nie Twój?..", no nie mój. No, ale najlepsze z tego wszystkiego jest to, że mojego nie było. Przekazałam co o tym myślę, no i oczywiście wyjaśnienie było takie, że jak się zabierał z domku (byliśmy w na wyjeździe jakiś miesiąc temu) rzeczy to tam leżał i schował go do saszetki. Gaszzzz!

    No i dlaczego zginął mój dezodorant? Najbardziej realnym wyjaśnieniem jest to, że była u niego koleżanka i przez przypadek zabrała mój.

    Czasami zdaje mi się, że żyję w jakimś Truman Show w wersji damskiej.


    OCZY SZKLANE

    Pokochać siebie, zaakceptować wady, nie bać się i mieć cel. Później gotuj 30 min i gotowe. Nie, nie!
    To nie takie proste. Widzę jak latami tworzony wątły system chwieje się w fundamentach, bo pozwoliłam sobie uwierzyć, że to ja mam się zmieniać i dopasowywać do świata by nikomu nie wadzić. Kocham ludzi i nie wyobrażam sobie wieść pustelniczego trybu życia, ale jestem już tak zmęczona. Chciałabym mieć przy sobie kogoś kto zmotywowałby mnie do wiary w lepsze zakończenie. Kogoś kto nie tyranizowałby mnie wytykając słabości. Mogę stanąć na nogi, ale trochę cholernej wiary we mnie by się przydało.

    ZDRADA, moje rozmyślania

    Eugenia Herzyk - założycielka Fundacji Kobiece Serca

    "Dla kobiety z nie ugruntowaną kobiecością bycie zdradzoną stanowi wyjątkowo bolesne zranienie w tym obszarze. Tym boleśniejsze, gdy rzeczywiście jej rywalka jest młodsza, atrakcyjniejsza, bardziej sexy. Relacje kobiet, które zostały porzucone przez męża "dla innej" po wielu latach małżeństwa, pełne są określeń wskazujących, że czują się jak wyrzucony na złom rupieć. Często skutkuje to przyjęciem przez nie roli ofiary, użalania się nad sobą, zgorzknienia i kierowania bezsilnej złości na siebie, na przykład poprzez ucieczkę w chorobę."


    Anika (nerwica) pojawiła się tydzień po przeczytaniu sms-ów. Nie dopuszczałam tej możliwości, że mój partner mógł mnie zdradzić. Spędzaliśmy ze sobą cały nasz czas i mimo, iż się kłóciliśmy i czasami wracał z pracy późno to przecież nie on. No i niestety tego nigdy nie udowodniłam i łatwo przyjęłam wytłumaczenie, że to tylko "głupie żarty" znajomych w pracy.

    Przez cały związek w skrzynce nadawczej nie było smsów, telefon był zawsze przy nim i zdarzały się późniejsze powroty z pracy, bez wcześniejszego uprzedzenia i bez odbierania moich połączeń.

    Z czasem do tego przywykłam, bo przecież "był w pracy" i nie odbierał bo telefon leżał w innym pomieszczeniu lub był wyciszony.

    No i cholera do tej pory nie wiem co to było.

    Nienawidzę przeczuwać nielojalności, a nie mieć żadnego dowodu. Zdaję sobie sprawę, że może rzeczywiście on jest ok, tylko po prostu nie pilnuje telefonu.

    Ja, hymm- trzeba spojrzeć kto stoi po drugiej stronie lustra. Lubię ludzi, więc zazwyczaj szybko ich sobie zjednuje. Nigdy nie wykorzystywałam tego to romansów. Zawsze jednak byłam przez niego strofowana "chyba nie zamierzasz isc w tej bluzce", "wiem jaka jesteś- (kiedyś jak się poznaliśmy obserwował jak tańczyłam ze znajomym podczas imprezy na którą go zaprosiłam, ale nie przyszedł oficjalnie, tylko nieoficjalnie) , na wakacjach chciał wracać do kraju po tym jak jacyś mężczyźni zaczęli bez zaproszenia grać z nami w piłkę. I wiele wiele innych. Zawsze czułam się winna zdrady, mimo, że nie miała miejsca.

    Dzień Świstaka

    Mieliście czasami tak, że pewien sen śni Wam się kilka razy. Nie wiadomo o co w nim chodzi i dlaczego tak właśnie jest, ale ten sen wciąż się powtarza.

    Mój sen odbywa się zwykle w jakimś dużym ośrodku zdrowia. Znam wszystkie jego wejścia i wyjścia. Czasami od kogoś uciekam, czasami czekam na leczenie i sama nawet nie wiem czego. Na dole znajduję się część taj jakby sanatorium z wodami uzdrowiskowymi, masażem i innymi dziwnymi rzeczami. Tam jest zawsze ciemno, tylko woda jest podświetlona. Dziwny ten sen, ale co zrobić, śni mi się często.

    W życiu moim dzieje się całkiem podobnie. Ciągle ta sama rzeczywistość nad którą nie mam kontroli.

    Wczoraj miałam pojechać do niego, więc zebrałam się i ruszyłam. Zajechałam, a tu nie ma amanta. Dzwonię, nie odbiera. No dobra to ruszyłam na basen. Relaksowałam się na saunie i na jacuzzie, było fajnie, choć widzę, że jestem jakaś odcięta od innych. Wyszłam i zauważyłam nieodebrane połączenia, zadzwoniłam, ale znów nie odbierał. Oddzwonił po 20 min.

    "Nie odbierałam, bo byłem na spotkaniu w restauracji z klientem"(hymm od 6 do 21, możliwe). Biorę pod uwagę to, że jego klientami są zazwyczaj znajomi znajomych, więc i relacje bardziej koleżeńskie. No ale błyska mi lampka, dlaczego więc nie odbierał przy nim? (może to była jakaś niewiasta, też możliwe).

    Gdybym była zamożną kobietą, wynajęłabym detektywa i raz na zawsze upewniła się o co chodzi! Tak było wiele razy, nawet przed rozstaniem. To jest jedna z tych rzeczy tzw niewyjaśnionych. Podejrzewałam wszystko: hazard, spotkania ze znajomymi i oczywiście flirt.

    Ja nie rozumiem po prostu, jak można nie odbierać telefonu w towarzystwie zwykłych klientów.

    UCZUCIOWO eh,

    Czasem przeraża mnie fakt, że tak długo myślę o sensie bycia razem, gdy już tak wiele złego się wydarzyło. Doprowadzam się do różnych puent, ale finalnie nie mam dobrego rozwiązania. Wciąż wspominam wspólne plany i chwile. Wciąż maluje scenariusze. Dziś tak sobie myślę, że miłości to już nie ma. Każdy żyje sobie w jakimś układzie i tak trwa.

    Ostatnim razem usłyszałam, że jego znajome otwierają mu oczy na to jaki był dla mnie dobry, a ja tego nie szanowałam. Wszyscy wiedzą jaka jestem i nie ma co tego ubierać w jakieś historie. Te słowa były ostatnio. No i na dodatek znalazłam dezodorant jakiejś kobiety. No to już chyba przesada?


    Ej, gapo nie smuć się!

    GÓRA DÓŁ OBRÓT- ćwiczenia

    10.10.2013

    Wróciłam do domku zmęczona. Położyłam się na trochę (2h) i wstałam by dokończyć dzień. Sprawdziłam dostępne zajęcia i udałam się na Zumbę. Od roku nie ćwiczyłam, więc był to dla mnie wysiłek niecodzienny. Sala lustrzana nie ukrywała zdobytych wraz z paroksetyną kilogramów.

    Po zajęciach byłam pobudzona, więc sen nie był łatwy. Mimo to rano wstałam wyspana.

    Rodzaje ćwiczeń fizycznych w leczeniu nerwicy
    Powstało wiele systemów ćwiczeń, które mają na celu poprawę ogólnej kondycji człowieka. U osób chorych na nerwicę warto stosować takie metody, które oprócz oddziaływania na ciało, dają również możliwość zrelaksowania się i zmniejszenia emocjonalnego napięcia. Do takich technik można zaliczyć jogę, tai chi, pilates oraz taniec.

    JOGA

    Joga jest wywodzącym się z Indii nurtem filozoficznym. Zajmuje się związkami między ciałem, umysłem, duchem i świadomością. Obecnie jej rola duchowa jest mniejsza. W zachodnim świecie kojarzona jest przede wszystkim z systemem ćwiczeń, które mają na celu odprężenie, wyciszenie i samorozwój człowieka.
    W trakcie wykonywania ćwiczeń bardzo istotne jest skupienie się na własnym ciele i poznawanie jego reakcji. Pozwala to na poznanie mechanizmów rządzących fizjologią oraz panowanie nad reakcjami organizmu. Podczas ćwiczenia jogi chory może nauczyć się, w jaki sposób kontrolować swoje ciało. Włączona w ćwiczenia medytacja jest elementem pozwalającym się odprężyć i rozluźnić. Joga jest techniką, która może dać choremu możliwość panowania nad swoim oddechem, zrozumienia przyczyn dolegliwości somatycznych i ograniczenia występowania fizycznych objawów choroby. Zmniejszając za pomocą ćwiczeń napięcie mięśniowe i fizyczne oznaki emocji, chory poprawia swój nastrój i zmniejsza psychiczne napięcie.

    TAI CHI

    Kolejną grupą ćwiczeń pozwalających się wyciszyć i odprężyć jest chińskie tai chi. Jest to sztuka walki połączona z medytacją. Tai chi jest popularną w Chinach metodą treningu fizycznego. Wykonywane ćwiczenia, podobnie jak w jodze, połączone są z medytacją. Dzięki temu pozwala wpływać także na umysł ćwiczącego. Ćwiczenia może wykonywać każdy, bez względu na wiek. W trakcie treningu szczególną wagę przykłada się do koordynacji i poznania mechanizmów działania własnego ciała. Trenuje się samodzielnie, w parach lub w większych grupach. W zależności od potrzeb można wybrać odpowiedni dla siebie rodzaj treningu.
    Chorzy na nerwicę mogą rozwijać się zarówno fizycznie, jak i psychicznie. Tai chi daje im możliwość poznania swojego ciała i umysłu. Wykonywane ćwiczenia pozwalają się odprężyć i zrelaksować, dodają także energii. Treningi dają choremu szansę poprawy swojego samopoczucia i uczestnictwa w zajęciach grupowych.

    PILATES

    Pilates jest systemem ćwiczeń fizycznych stworzonym na początku XX wieku przez J.H. Pilatesa. Technika ta pozwala na wzmacnianie poszczególnych partii mięśni i rozluźniania ich bez nadmiernego przeciążenia. Powstała z połączenia jogi, baletu i ćwiczeń izometrycznych (napinanie mięśni bez rozciągania). Dzięki ćwiczeniom chory może się rozluźnić, wzmocnić swój organizm oraz zmniejszyć odczuwany stres. Regularne ćwiczenia wzmacniają zarówno ciało, jak i umysł.

    TANIEC

    Taniec towarzyszy ludzkości od wieków. Jest formą wyrażenia własnych uczuć, przekazem tradycji i możliwością pracy nad sobą. Wymaga zaangażowania i systematycznych treningów. Dla osób chorych na nerwicę jest przyjemną formą spędzenia czasu, dzięki której mogą pozbyć się wewnętrznego napięcia i poprawić samopoczucie. Wpływ muzyki jest tu również bardzo ważny. Kojący wpływ dźwięków i wysiłek fizyczny poprawiają nastrój i motywują do działania. Uczestniczenie w spotkaniach czy kursach tanecznych jest także możliwością poznania nowych osób i powrotu do aktywnego życia społecznego.
    Powyżej zostały wymienione techniki ćwiczeń, jakie może wykonywać osoba chora na nerwicę. Zalecane jest, by osoba cierpiąca na zaburzenia nerwicowe brała udział w ćwiczeniach fizycznych. Poprawia to kondycję zarówno ciała, jak i umysłu chorego. Wymienione techniki nie są jedynymi. Warto, aby chory sam decydował o rodzaju uprawianego sportu, gdyż będzie to dawało najlepsze efekty.

    ENERGIA to źródło zdrowia E=MC2


    Pisałam o bólu szyi i ucisku w potylicy. Wszystko wciąż trwa i prawda jest taka, że to połączenie kilku złych czynników. Mam nerwicę, mam migreny, mam problemy z kręgosłupem i oddając jedno do drugiego i trzeciego robi się taki nie ciekawy stan.

    Czytam ciekawą książkę o nowym podejściu do leczenia wszystkich schorzeń, bo jak pewnie słyszeliście powodem 95% chorób są złe emocje. Ja akurat czytam o rozłożenie wszystkiego na czynniki najmniejsze i dojściu do tego co dzieje się w najmniejszych cząsteczkach. Okazuje się co pewnie nas nie zdziwi, że porozumiewają się między sobą przez sygnały. Dalej idąc tym tropem, okazuje się, ze każdy sygnał to energia. W ciągu dnia całym naszym ciałem i umysłem rządzi energia. Pozwolę sobie zacytować sławetne prawo:

    E=mc2

    i wszystko jasne. Nie wiedzieliście? Ja też nie do końca  wiedziałam jakie to ważne.
    Wiecie, że komórki mają pamięć? Wiecie, że informacje zapisane są w każdej nawet najdrobniejszej części ciała.

    Osobiście zastanawiało mnie dlaczego mimo, iż nie miałam jakiegoś patologicznego dzieciństwa, wielkiej traumy lub urazu, w moim życiu pojawiła się nerwica. Otóż pamięć komórek to inteligenty system, który zapamiętuje miliony tysięcy rzeczy, tylko że czasami zapamiętuje coś źle i wtedy wysyła wciąż ten sam sygnał do naszej podświadomości. Ten sygnał to najczęściej stres, czyli zła energia. Fale o błędnej częstotliwości, które stawiają nasz organizm w przygotowaniu do walki z zagrożeniem, którego nie ma. No, ale komórki tego nie wiedzą! Ch...ra głupie jedne. Gdyby o tym wiedziały nie musiałabym łykać paroksetyny!!!!!

    Co trzeba zrobić? Naprawić częstotliwość. Niestety nie mamy pokrętła jakie jest w naszych radiach. Kiedyś, żeby komuś powiedzieć, że będziemy rozmawiali przez komórki, słuchać radia i oglądać tv to uznaliby nas za nienormalnych i skończylibyśmy w zamkniętym ośrodku. Mechanizm ten zrewolucjonizował przepływ informacji. Dlaczego nie wykorzystano go w medycynie i farmacji. Wyobrażacie sobie, że wielu ludzi przestałoby chorować? Miliony nie płynęłyby już do koncernów, ośrodków psychologicznych, znachorów i innych miejsc, które mają nas leczyć. No wiec istnieje wiele leków, które likwidują objawy, by człowiek był wciąż na nie zdany. ;-(



    Jak skończę czytać to podzielę się rezultatami, które uzyskam, bądź nie.

    UCISK SZYI, ĆWICZENIA ROZLUŹNIAJĄCE

    Jeny! Czuję się jakbym miała na szyi stelaż jakiegoś wielkiego domu. Ucisk w potylicy jest zbyt silny!

    SPOSOBY NA ROZLUŹNIENIE MIĘŚNI KARKU!


    CWICZENIE 1

    Połóż się na plecach. Ugnij nogi w biodrach i kolanach, stopy postaw na szerokość stawów biodrowych. Z wdechem wyprostuj i wydłuż odcinek szyjny kręgosłupa – skup się na uczuciu wydłużenia szyi ,  wyobraź sobie że głowa oddala się od klatki piersiowej.
    Z wydechem przyciągnij brodę do dekoltu. W trakcie ćwiczenia nie powinno się unosić głowy, pamiętaj żeby zostawała ona w kontakcie z podłożem.

     CWICZENIE 2

    Uwaga dzięki niemu rozluźnisz również  mięśnie twarzy i żuchwy.
    Pozycja jak w poprzednim ćwiczeniu. Czubkiem nosa rysuj małe kółka lub też leżące ósemki. Zawsze pamiętaj żeby wykonać ćwiczenie w obu kierunkach. Pamiętaj głowa cały czas pozostaje w kontakcie z podłożem.

    CWICZENIE 3

    Za pomocą dłoni splecionych na czole przeciwstawiamy się ruchowi głowy do przodu.

    CWICZENIE 4

    Dłonie splatamy na potylicy i staramy się nie dopuścić do ruchu głowy do tyłu.

    ĆWICZENIE 5

    Ręką opartą na skroni przeciwstawiamy się skłonowi bocznemu głowy. Dla ułatwienia drugą rękę opieramy na biodrze. Po wykonaniu jednej serii ćwiczeń zmieniamy dłonie i ćwiczymy skłony w drugą stronę.

    ĆWICZENIE 6

    Za pomocą dłoni splecionych pod brodą, pokonujemy jej opór.

    ĆWICZENIE 7

    Ręką opartą na skroni blokujemy skręt głowy w jedną stronę. Drugą rękę kładziemy na biodrze. Następnie zmieniamy ułożenie rąk, ćwicząc skręty z oporem w drugą stronę.

    BOLERIOZA CHOROBA WIDMO

    Kolejna noc spędzona w głębokim bólu. Stawy, szyja, głowa i mdłości.
    Dziś rano znów wstałam zrezygnowana. Przecież to nie ludzkie tak cierpieć Studiując tony publikacji, książek i for zdarzyło się natrafić na osoby chorujące na boreliozę i nerwicę. Żadna z nich nie wie co było pierwsze "Jajko czy kura?"

    BOLERIOZA:

    Ukąsił cię kleszcz? Zauważyłeś u siebie wędrujący rumień? Od czasu ukąszenia zaczęły pobolewać cię stawy i mięśnie? Miewasz wahania nastroju? Nie możesz zwlekać – Koniecznie przeprowadź diagnostykę pod kątem boreliozy!


    Rocznie zapada na nią 40 000 w Polsce. Boreliozy nie można scharakteryzować jednoznacznie. Dlaczego? Ponieważ tuż po zarażeniu choroba może rozwijać się w dwojaki sposób: bezobjawowo lub wejść w stadium ostre – dając objawy.
    Objawy choroby mogą różnić się od siebie. Jednym z charakterystycznych objawów może być rumień wędrujący (zmiana na skórze wokół ugryzienia), który występuje u około 30 proc. zakażonych osób.

     Rumień pojawia się wokół miejsca ukąszenia i swym wyglądem przypomina fale na tafli wody. Rozchodzi się po skórze od ukąszenia. Jednak rumień nie pojawia się zawsze, a to oznacza, że borelioza może się w nas rozwijać, a my nawet tego nie zauważymy.

    Najbardziej charakterystyczne objawy dla boreliozy

    • skoki ciśnienia, kołatanie serca
    • szumy w uszach połączone z utratą słuchu i halucynacjami słuchowymi
    • psychozy
    • gorączka, poty, dreszcze, wrażenia skórne gorąca i zimna bez powodu
    • jednostronny paraliż twarzy
    • problemy z czytaniem, z koncentracją , trudności w znalezieniu słowa
    • podwójne widzenie
    • nagłe ostre bóle, opuchlizna i silne bóle stawów, często kolanowych czy biodrowych
    • drętwienie kończyn lub palców

    MATERIAŁY DLA LEKARZY

    http://www.borelioza.org/materialy.htm



    Z czym choroba jest najczęściej mylona?

    Boreliozę diagnozuje się błędnie jako stwardnienie rozsiane, zespół przewlekłego zmęczenia,

    padaczkę, depresję, nerwicę, chorobę Alzheimera. To oczywiście nie jest pełna lista.

    Jak wykryć boreliozę?
     

    Są trzy rodzaje testów: ELISA, Western Blot i PCR. Dwa pierwsze badają odpowiedź immunologiczną organizmu na obecność bakterii. Wynikiem jest ilość przeciwciał we krwi. PCR wykrywa obecność materiału genetycznego bakterii we krwi.

    Wszystkie testy są niedoskonałe. ELISA ma czułość 10-30% i daje 55-70% wyników fałszywych.
    Western Blot ma czułość 50-80% i nie daje wyników fałszywie pozytywnych, czyli jeśli wyjdzie, że ktoś ma boreliozę, to na pewno tak jest. Oba testy badają poziom przeciwciał we krwi, a ten może zależeć od wielu czynników, np. od stanu układu odpornościowego pacjenta. Poza tym w chronicznej
    boreliozie może po prostu już nie być przeciwciał.

    PCR wykrywa obecność nie przeciwciał będących reakcją organizmu na obecność bakterii, ale DNA samej bakterii. To najbardziej czuły test. Tyle, że wykrywa DNA bakterii tylko we krwi, a bakteria rzadko przebywa we krwi, łatwo wnika w inne tkanki. U większości chorych PCR daje więc wyniki negatywne.

    Testy ELISA i Western Blot można robić najwcześniej po czterech - sześciu tygodniach od ukąszenia przez kleszcza. Wcześniej organizm nie zdąży wytworzyć przeciwciał. PCR można robić od razu po ukąszeniu.

    Testy nie nadają się do monitorowania leczenia boreliozy, a jedynie do wykrycia, czy ktoś jest chory
    czy nie. Jeśli po podaniu jednej tury antybiotyku wyniki testów są dobre, to wcale nie znaczy, że pacjent jest już wyleczony.

    Dlaczego? ELISA i Western Blot są niedokładne, ich wyniki mogą więc być niemiarodajne. A dość
    dokładny PCR, co prawda potwierdzi, że bakteria została zwalczona we krwi, ale przecież może jeszcze być gdzie indziej.
     

    W MOIM ŻYCIU pojawił się KTOŚ NOWY. Niechciany gość.

    Od zawsze coś było nie tak.

    Pierwsze problemy zaczęły się już w szkole podstawowej. Dużo gorzej niż inni przeżywałam, krytykę i to wpływało na mój styl bycia. Ciągnęło mnie do ludzi z racji charakteru, ale bałam się ich na wskutek fobii społecznej o której istnieniu nawet nie wiedziałam. Lata leciały, a ja zaliczyłam swoje lękowe momenty: okres obawy o śmierć rodziców, o własną chorobę (a nawet kilka- oczywiście śmiertelnych) . Nie utożsamiałam tego z nerwicą, byłam zbyt młoda by kojarzyć fakty, a moja mama chyba uznała, ze lepiej zostawić to losowi. Tak dotrwałam do końca studiów. I później jeszcze dwa lata.

    Myślę, że nie istnieje jeden czynnik włączający. To szereg zdarzeń, uwarunkowań, a czasami nawet czynników pośrednich tj alkohol i inne środki wpływające na neuroprzekaźniki. Moim korowodem nerwicy była: dysfukcyjna rodzina, a dokładnie mama DDA, tata o osobowości narcyzstycznej, moje nieuświadomione błędy poznawcze i ślepe szukanie wybawienia w związkach (Kobiety Kochające Za Bardzo) . Czułam ją pod skórą. Czaiła się w dolegliwościach somatycznych, które były nie do wyjaśnienia z medycznego punktu. To zapętlało dezorientację. Dawny sprzymierzeżeniec stał się stałym gościem w mojej lodówce, ah nerwica cieszyła sie z każdym momentem w którym znajdowałam chwilę relaksu w burgundowym trunku. Wtedy byłam taka jaką chciałam się widzieć. Jednak to był efekt krótkotrwały i nie wiedziałam, ze był też jednym z czynników mobilizujących nerwicę do uaktywnienia. Któregoś poranka po cudownym wieczorze ze znajomymi obudziłam się już z nią.

    Nerwica zataczała koła jak drapieżny ptak. Oserwowała mnie, swoją ofiarę z dystansu i zakradała się w coraz więcej obszarów mojego życia. Znikąd pojawiły sie wielomiesięczne migreny, dziwne widzenie, nad związkiem zawisły potężnie czarne chmury, rodzina zaczęła rozpadać sie we wzjemnych pretensjach, a w pracy czuć już było tylko wypalenie.

    Było jeszcze chłodno. Marzec dawał nadzieje, na wiosnę, ale ciągle było zimno. Pojechałam z narzeczonym na spotkanie w jego firmie. Upoiłam się i coś mnie tknęło na wzięcie zostawionego w łazience telefonu. Boom, fala gorąca przeszła mnie od stóp do głowy, bo były w nim wiadomości od mojej miłości do właścicielki telefonu. Wyszłam z imprezy i chciałam tylko końca tego związku.

    Tydzień później krwawienie, zawroty głowy, lęk.

    Cześć nazywam się NERWICA LĘKOWA i będę się z Tobą przyjaźniła czy tego chcesz czy nie.

    PRZYWITAM SIĘ ;-P




    Nazywam się Latricja,

    Mam 29 lat, skończyłam studia, pracuję i od 2 lat choruję na nerwicę lękową.
    Na moim blogu będę opisywała moją drogę przez życie, chorobę, ale nie tylko. 

    Uważam, że w żadnym momencie życia nie można się poddawać. Czasami zdaje nam się, że nie ma już rozwiązań, ani najmniejszej szansy na bycie szczęśliwym. Znam to uczucie, bo doświadczam go średnio dwa razy w tygodniu. Nie będę jednak gloryfikowała tej choroby, bo ona na to nie zasługuje. Dlatego nie będę nazywała ją nerwicą lękową, depresją i innymi pojęciami medycznymi.

    Ku przekorze nazwę ją nieproszoną przyjaciółką o imieniu. Hymm? Co by do niej pasowało? Jakoś cisną mi się na usta same obraźliwe słowa... Lęk, zwątpienie, słabość, płacz, panika, depresja- wiem, niech więc będzie Anika.


    Jeśli macie nerwicę, depresję, jeżeli ktoś Wam bliski choruje, to tu zobaczycie jak to wszystko wygląda z perspektywy osoby przyjaźniącej się z Aniką.

    Pozdrawiam,

    Latricja