czwartek, 17 października 2013

ENERGIA to źródło zdrowia E=MC2


Pisałam o bólu szyi i ucisku w potylicy. Wszystko wciąż trwa i prawda jest taka, że to połączenie kilku złych czynników. Mam nerwicę, mam migreny, mam problemy z kręgosłupem i oddając jedno do drugiego i trzeciego robi się taki nie ciekawy stan.

Czytam ciekawą książkę o nowym podejściu do leczenia wszystkich schorzeń, bo jak pewnie słyszeliście powodem 95% chorób są złe emocje. Ja akurat czytam o rozłożenie wszystkiego na czynniki najmniejsze i dojściu do tego co dzieje się w najmniejszych cząsteczkach. Okazuje się co pewnie nas nie zdziwi, że porozumiewają się między sobą przez sygnały. Dalej idąc tym tropem, okazuje się, ze każdy sygnał to energia. W ciągu dnia całym naszym ciałem i umysłem rządzi energia. Pozwolę sobie zacytować sławetne prawo:

E=mc2

i wszystko jasne. Nie wiedzieliście? Ja też nie do końca  wiedziałam jakie to ważne.
Wiecie, że komórki mają pamięć? Wiecie, że informacje zapisane są w każdej nawet najdrobniejszej części ciała.

Osobiście zastanawiało mnie dlaczego mimo, iż nie miałam jakiegoś patologicznego dzieciństwa, wielkiej traumy lub urazu, w moim życiu pojawiła się nerwica. Otóż pamięć komórek to inteligenty system, który zapamiętuje miliony tysięcy rzeczy, tylko że czasami zapamiętuje coś źle i wtedy wysyła wciąż ten sam sygnał do naszej podświadomości. Ten sygnał to najczęściej stres, czyli zła energia. Fale o błędnej częstotliwości, które stawiają nasz organizm w przygotowaniu do walki z zagrożeniem, którego nie ma. No, ale komórki tego nie wiedzą! Ch...ra głupie jedne. Gdyby o tym wiedziały nie musiałabym łykać paroksetyny!!!!!

Co trzeba zrobić? Naprawić częstotliwość. Niestety nie mamy pokrętła jakie jest w naszych radiach. Kiedyś, żeby komuś powiedzieć, że będziemy rozmawiali przez komórki, słuchać radia i oglądać tv to uznaliby nas za nienormalnych i skończylibyśmy w zamkniętym ośrodku. Mechanizm ten zrewolucjonizował przepływ informacji. Dlaczego nie wykorzystano go w medycynie i farmacji. Wyobrażacie sobie, że wielu ludzi przestałoby chorować? Miliony nie płynęłyby już do koncernów, ośrodków psychologicznych, znachorów i innych miejsc, które mają nas leczyć. No wiec istnieje wiele leków, które likwidują objawy, by człowiek był wciąż na nie zdany. ;-(



Jak skończę czytać to podzielę się rezultatami, które uzyskam, bądź nie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz