czwartek, 17 października 2013

OCZY SZKLANE

Pokochać siebie, zaakceptować wady, nie bać się i mieć cel. Później gotuj 30 min i gotowe. Nie, nie!
To nie takie proste. Widzę jak latami tworzony wątły system chwieje się w fundamentach, bo pozwoliłam sobie uwierzyć, że to ja mam się zmieniać i dopasowywać do świata by nikomu nie wadzić. Kocham ludzi i nie wyobrażam sobie wieść pustelniczego trybu życia, ale jestem już tak zmęczona. Chciałabym mieć przy sobie kogoś kto zmotywowałby mnie do wiary w lepsze zakończenie. Kogoś kto nie tyranizowałby mnie wytykając słabości. Mogę stanąć na nogi, ale trochę cholernej wiary we mnie by się przydało.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz