czwartek, 17 października 2013

ZDRADA, moje rozmyślania

Eugenia Herzyk - założycielka Fundacji Kobiece Serca

"Dla kobiety z nie ugruntowaną kobiecością bycie zdradzoną stanowi wyjątkowo bolesne zranienie w tym obszarze. Tym boleśniejsze, gdy rzeczywiście jej rywalka jest młodsza, atrakcyjniejsza, bardziej sexy. Relacje kobiet, które zostały porzucone przez męża "dla innej" po wielu latach małżeństwa, pełne są określeń wskazujących, że czują się jak wyrzucony na złom rupieć. Często skutkuje to przyjęciem przez nie roli ofiary, użalania się nad sobą, zgorzknienia i kierowania bezsilnej złości na siebie, na przykład poprzez ucieczkę w chorobę."


Anika (nerwica) pojawiła się tydzień po przeczytaniu sms-ów. Nie dopuszczałam tej możliwości, że mój partner mógł mnie zdradzić. Spędzaliśmy ze sobą cały nasz czas i mimo, iż się kłóciliśmy i czasami wracał z pracy późno to przecież nie on. No i niestety tego nigdy nie udowodniłam i łatwo przyjęłam wytłumaczenie, że to tylko "głupie żarty" znajomych w pracy.

Przez cały związek w skrzynce nadawczej nie było smsów, telefon był zawsze przy nim i zdarzały się późniejsze powroty z pracy, bez wcześniejszego uprzedzenia i bez odbierania moich połączeń.

Z czasem do tego przywykłam, bo przecież "był w pracy" i nie odbierał bo telefon leżał w innym pomieszczeniu lub był wyciszony.

No i cholera do tej pory nie wiem co to było.

Nienawidzę przeczuwać nielojalności, a nie mieć żadnego dowodu. Zdaję sobie sprawę, że może rzeczywiście on jest ok, tylko po prostu nie pilnuje telefonu.

Ja, hymm- trzeba spojrzeć kto stoi po drugiej stronie lustra. Lubię ludzi, więc zazwyczaj szybko ich sobie zjednuje. Nigdy nie wykorzystywałam tego to romansów. Zawsze jednak byłam przez niego strofowana "chyba nie zamierzasz isc w tej bluzce", "wiem jaka jesteś- (kiedyś jak się poznaliśmy obserwował jak tańczyłam ze znajomym podczas imprezy na którą go zaprosiłam, ale nie przyszedł oficjalnie, tylko nieoficjalnie) , na wakacjach chciał wracać do kraju po tym jak jacyś mężczyźni zaczęli bez zaproszenia grać z nami w piłkę. I wiele wiele innych. Zawsze czułam się winna zdrady, mimo, że nie miała miejsca.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz