poniedziałek, 4 listopada 2013

Cudownie jest być nieszczęśliwym mając FAJNE ŻYCIE! Ironia losu ;-(

Jestem w Niemczech.

Nie było napadów paniki ani w małym ciasnym samolocie, ani na terminalu, no i w halach targowych również nie zjawił się. Wiadoma sprawa, być pod osłoną paroksetyny jest pod tym względem ok. I to byłoby na tyle jej pozytywów. Męczy mnie ostatnio depresja, choć uważam że to jest efekt uboczny brania leków to w kwestiach psychiki niczego nie można być pewnym. Smutek kumuluje się w mojej głowie, niosąc umysłowi jedno przesłanie- WEGETUJ. To co czuje nie można nazwać życiem. Niemoc w głowie, sercu, oczach, dłoniach- wszędzie. W okół sporo uśmiechniętych ludzi, a ja nie mogę sobie przypomnieć jakie to uczucie. Wiem, że będę walczyć dzielnie. Znam swoje siły, ale tę frustrację muszę gdzieś wyrzucać i robię to w moim wirtualnym cierpiętniku.

Kochani. Praca jaką sobie wymarzyłam (no może prócz wynagrodzenia ;-P), a ja bardzo się męczę. Boli mnie każda godzina, minuta, a nawet sekunda życia. Szkoda, ze depresja to nie osoba, której można skopać tyłek. Szkoda!

Głęboki wdech i robię to co umiem najlepiej: pozoruje! Uśmiechnięta dziewczyna, zdecydowana, jak na ironie odważna, czarująca i nikt nie wie, że żadna z wymienionych cech nie jest odzwierciedleniem prawdziwego rozbicia. Tak ma wiele osób! Jednak ludzie wolą sprzątać niewygodne sprawy pod dywan- szczególnie w Polsce! Tak więc jeśli na cokolwiek chorujesz to już po Tobie... Piff paff!


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz