poniedziałek, 9 grudnia 2013

DLACZEGO TAK SZYBKO SIĘ ZAKOCHUJĘ?? cz1

Oczywiście już widzę się w "Kobietach kochających za bardzo", później tych za mało w zależności od tego czy partner się zaangażuje lub nie. Nie wiem jednak o co chodzi?

Wiesz, mnie się wydaje, ze ja  podświadomie czuje, ze muszę mieć mężczyznę i dlatego kogoś z kim dobrze mi się rozmawia traktuję jako kogoś wyjątkowego i się zakochuję (mam takie wrażenie). Do zakochania oczywiście daleka droga i pewnie to jest zwykłe zauroczenie. I to nic złego, ale skoro  często mi się to zdarza to po prostu muszę realnie spojrzeć na daną sytuację.

Poznaję nowego faceta i czekam, jestem niecierpliwa patrzę czy on odwzajemnia moją sympatię i czy chce być kimś ważniejszym niż kolegą. Wszystko to kosztuje mnie sporo nerwów. Zazwyczaj uznaję, że on jest najlepszy oh i ah, a ja się czuję nie tak fajna jak on. No i boję się o to że mnie odrzuci.

Jak wypośrodkować te uczucia, jak złapać ogładę? Jak pokochać dojrzale?
Mam już więcej informacji i doświadczenia niż kiedyś. Wiem, że trzeba spróbować.

Zakochanie, a miłość to dwie różne rzeczy. Nie ma nic dziwnego w tym, że kobieta przeżywa zauroczenie jakimś mężczyzną, kochając innego. Tak jesteśmy skonstruowani - czy tego chcemy czy nie, człowiek niestety nie ma natury monogamisty. Jednak zauroczenie nie oznacza, że przestajemy kochać - siłą rzeczy nie da rady być wiecznie podekscytowanym dobrze nam znanym partnerem i utrzymywać motyli w brzuchu przez 50 lat. Każdy z nas czasem marzy, by przeżyć te "motyle" raz jeszcze - ale grunt, to nie dawać się ponieść tym zauroczeniom i trzymać je bezpiecznie w swojej głowie. (wypowiedź Anemonne)

NAŁÓG MIŁOŚCI- wgd kobiet kochających za bardzo
Nałóg miłości przybiera wiele form. Niektóre uzależnione od miłości kobiety kochają bez wzajemności ludzi niedostępnych. Inne wpadają w obsesję, gdy się zakochają. Niektóre są uzależnione od euforycznych efektów swoich romansów. Inne nie są w stanie odejść z toksycznych związków, nawet jeśli są w nich nieszczęśliwe, upokarzane, osamotnione, zaniedbywane lub nie czują się bezpiecznie. Niektóre są współuzależnione, inne – narcystyczne. Niektóre używają seksu do manipulowania uczuciami, inne są seksualnie anorektyczne. Łączy ich bezsilność wobec zaburzonych myśli, uczuć i zachowań zarówno w ich miłościach, czy fantazjach, jak i w związkach.

Co by do mnie najbardziej pasowało?
 
Chyba ta ambiwalentna.

Miłość kusząco-odmawiająca
           
Kobieta jest miła i kusząca wobec partnera, gdy pragnie
            seksu lub towarzystwa. Kiedy jednak tylko poczuje lęk przed
            bliskością, odmawia  kontaktów, staje się zimna, unika seksu. W
            odróżnieniu od kobiety, której uzależnieniem jest miłość
            sabotująca, kobieta taka nie zrywa związku – pozostaje w nim i
            powtarza swój cykl sprzecznych zachowań wobec jednego
            partnera.

No, ale nie panikuję, przecież mam choćby mały wpływ na to co się ze mną dzieje? Oczywiście ze tak.


COŚ O PANACH ZAJĘTYCH (bądź Paniach)

Prawdziwy mężczyzna bierze odpowiedzialność za swoje czyny, za swoją kobietę, za swoje dzieci. Jeśli tego nie robi nie jest wart miana mężczyzny. Jeśli nie ma oporów by odejść od kobiety, która poświęciła mu kilkanaście czy nawet kilkadziesiąt lat swojego życia, być może urodziła jego dzieci, gotowała mu i prała jego brudne skarpetki i ofiarowała mu samą siebie i to co miała najdroższego (nie, nie mówimy tu o dziewictwie, mówimy o sercu i miłości). AMANCIK jest gotów zostawić rodzinę, którą założył poprzez sakramentalny związek z kobietą, którą wybrał w wolności to o ileż prościej będzie mu - w razie jakichś trudności - zostawić ciebie, z którą nie wiążą go żadne śluby. Żadne przysięgi i deklaracje nie są w jego ustach wiarygodne. Człowieka poznajemy po działaniu. Można wiele mówić i może z tego nic nie wynikać. Można milczeć a dokonywać wielkich rzeczy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz