poniedziałek, 16 grudnia 2013

Jest taki dzień... DALSZE ROZwAŻANIA SAMOTNEgo serca

Czuję, że wiele z moich myśli staje się jaśniejszych. WIdzę, że nie oczekuje już od siebie tak dużo jak wcześniej, w końcu widzę że inni też popełniają błędy. Cieszę się, że raczkując na tym polu powoli dostrzegam inne rzeczy, które wcześniej przesłaniał mi lęk.

uffff...

Jedno czego nie obejmuje racjonalność mojego myślenia to moja przeszłość i związek, który do tej pory istnieje w mojej głowie. Cieszę się, że mieszkamy osobno, jednak czuję się tak jakby  decyzja o nas należała tylko do niego. Nie umiałabym powiedzieć, że już dość, choć w myślach wypowiadałam to już wiele razy. O upadłość nas wciąż obwiniam siebie. Wciąż słucham o tym jak to on przeze mnie cierpi, jak się  nie staram, jak robię wszystko co złe i najgorsze na tym całym ludzkim podole.

Prawda i przestroga dla ludzi silniejszych ode mnie, by nie dawać kolejnej szansy, bo pewne rzeczy nigdy się nie zmienią. Nie mamić się obietnicami, deklaracjami i innymi mało wartymi obietnicami.

Do tej pory nie umiem powiedzieć, że ja jestem ofiarą w tym związku. ehhh
















Bywają też momenty, że ktoś okazuje mi swoje zainteresowanie. Pozwalają mi one stworzyć na chwilę rzeczywistość równoległą i cieszyć się życiem, jednak brak konsekwencji w decyzjach wywołuje burzę emocji i niezdecydowania i znów jestem w pajęczynie przeszłości.

Tak było wczoraj. Miły mężczyzna, ciepłe usposobienie, szerokie ramiona....mmmymmm i ta pasja w oczach. Nie będzie jednak dalszej historii, na moje własne życzenie.






2 komentarze:

  1. Czytam kazdy Twoj post, bo Twoje problemy sa tak podobne do moich... Jesli chodzi o Twojego faceta... To moj ma to samo- tez mi mowi ze sie nie staram i ostatnio uslyszalam nawet " jak ja moge cie kochac"? ... Swietnie Cie rozumiem...

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytam kazdy Twoj post, bo Twoje problemy sa tak podobne do moich... Jesli chodzi o Twojego faceta... To moj ma to samo- tez mi mowi ze sie nie staram i ostatnio uslyszalam nawet " jak ja moge cie kochac"? ... Swietnie Cie rozumiem...

    OdpowiedzUsuń