środa, 18 grudnia 2013

SPOTKANIE nocną porą ;-P

Choroba moja wtóruje (przeziębienie) i zajęła zatoki. Stan ten ciągnie się już od 05.12.2013.
Bolą mnie chyba wszystkie części ciała. I tak było wczoraj. Pełna bólu leżałam sobie w łóżeczku i cierpiałam. Naprawdę nie w głowie mi było żadne spotkanie. Jednak telefon i ciepły głos, zmobilizował mnie do wstania i zebrania resztek sił na spotkanie.

Wieczór nastał i zjawił się. Jakby go opisać. Mężczyzna z krwi i kości, taki zwyczajny, choć w cale nie zwykły. Ujęło mnie to, że nie przebarwia rzeczywistości i jest taki normalny. Dodatkowo twardo osadzony w życiu i znający swoją wartość. Czułam się więc spokojnie. Druga rozmowa w życiu i znowu nie wiem kiedy było już późno. Rozmowy o lataniu, o pracy, o życiu.

Spacer w blasku księżyca i jego uśmiech był przemiłą kołysanką do późniejszego snu.

Chciałabym by okazało się, że jest to mężczyzna zwyczajny. Bez wybujałego ego, dobry człowiek, który wie że życie nie jest zawsze kolorowe.

Nie wygląda na podrywacza czy imprezowicza, więc pierwsze wrażenie jest bardzo pozytywne. Jak będzie później okaże się, choć nie wiem czy mam siłę na kolejne zawody.

Muszę zanim sprawy obiorą inny obrót zrobić pewne porządki. Nie wiem jak i boję się emocjonalnych męczarni.

Jedno jest pewne nie muszę się martwić bycia samą, mam przecież siebie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz