piątek, 10 stycznia 2014

Dezorientacja w ŚWIECIE ZA SZYBĄ

Osoby biorące paro i inne SSRI czują się jakby ich życie toczyło się za szybą. Szyba ma ich chronić, ale chroni je przed dobrym i złym jednocześnie.



Dawno nie czułam się tak zdezorientowana jak ostatnimi czasy. Oczywiście dzisiejszy dzień spędzony w necie zaowocował kolejnymi odkryciami. Otóż podobno obliczono wartość liczbową stresu przy poszczególnych sytuacjach życiowych. No i u mnie to chyba WIN SCORE by się zrobił. również podobno wysokie sumy dają wyższy procent powstania różnych chorób. SUPER ;-( co? Właśnie że nie super. Czasami jak czytam ten stos psychologicznych zasad i porad co raz mniej wiem. Czyli cel dojścia do ładu z własnymi emocjami zdaje się być co raz dalej i dalej.

No i siedzę za moją szybą i obserwuję na przemian deszcz i słońce. Przy czym i jedno i drugie jest mi obojętne. Chcę tylko spokoju, już nie chcę radości, tylko spokoju. Jak wiecie nerwica męczy, ale cholerna z niej jędza. Ja już jestem tak zmęczona, że nie chce mi się już nic naprawiać, analizować i zmieniać. Chcę, pragnę i żądam- spokoju. Marzę, że przyjdzie dzień kiedy zapomnę o tym wszystkim. Jednak wiem, że tylko jakaś neurobiologiczna amnezja dałaby żądany efekt. Czyli pozostaje nauczyć się żyć z tym niewiadomoczym schowanym w mojej głowie. Wiecie co? Ja znam wielu ludzi, którzy mają większy bałagan w głowie niż ja, ale oni nie mają nerwicy. Dlaczego to ja muszę być krystalicznie idealna, by uwolnić się od lęków i melancholii? Nie chcę już być idealna i szukać najlepszej drogi. Zmęczyłam się. Chcę odpocząć, tak bardzo tego pragnę.

Dobijają mnie rady, oczekiwania, wymagania, które powinnam spełniać, bo jestem chora. Jaka to zasadność? Czy nie powinno być tak że skoro człowiek źle się czuje to powinien przez ten czas odpocząć a nie jeszcze bardziej się nadwyrężać. Nie jednak prawidłowość jest odwrotna, jak masz problem musisz starać się bardziej niż zwykle. F.U.C.K

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz