piątek, 10 stycznia 2014

JEDEN Z NAJPOPULARNIEJSZYCH TEMATÓW. UZALEŻNIENIE OD MIŁOŚCI

zaczerpnięte z http://www.uzaleznienieodmilosci.pl/page/wzorce/

Uwodzenie

Uwodzenie może stać się dla kobiety sposobem na podniesienie swojej wartości, zdobywanie władzy nad mężczyznami, zdominowanie partnera, uzyskanie potwierdzenia dla swojej kobiecości. Wtedy mówimy właśnie o uzależnieniu od „miłości” poprzez uwodzenie. Kobieta potrzebuje mężczyzny nie do związku, a raczej do uzyskania od niego akceptacji, podziwu czy adoracji. Traktuje go raczej jak obiekt, którego używa do zaspokojenia swoich potrzeb. Zazwyczaj poprzestaje na samym zdobyciu męskiej uwagi czy fascynacji. Jeżeli często idzie za tym kontakt seksualny to jest prawdopodobieństwo równoczesnego występowania uzależnienia od seksu. Jest to oczywiście pewne uproszczenie - kwestia współistnienia obu nałogów jest bardzo złożona. Wzorzec uwodzenia może przejawiać się poprzez:
  • zainteresowanie jedynie zdobyciem mężczyzny bez chęci związania się nim
  • przymus obracania się w męskim towarzystwie i „karmienia się” męską uwagą i adoracją
  • nakierowywanie rozmowy na seksualne tematy, żarty, dwuznaczności
  • flirty i utrzymywanie nieokreślonych relacji z mężczyznami (pomiędzy kolegą a kochankiem)
  • mierzenie swojej atrakcyjności poprzez poziom zainteresowania mężczyzn
  • wykorzystywanie swojej kobiecości do zdobywania władzy nad mężczyznami – wyzywający strój, zachowanie o podtekście seksualnym
  • poprawa samopoczucia dzięki kolejnym „podbojom”
 

„Miłość ” obsesyjna

„Miłość” obsesyjna oznacza, że kobieta pomimo świadomości swojego cierpienia w związku, pomimo ciągłych kłótni lub ustawicznej obojętności, nie potrafi definitywnie odejść od partnera. Potrzeba bycia w tym związku jest dla niej silniejsza od niej samej. Toczy permanentną walkę o to, aby partner się zmienił, skupia całą swoją uwagę na nim i na związku, zaniedbując często inne sfery swojego życia – prywatnego bądź zawodowego. Nie zważając na straty, nadal prowadzi swoją wojnę w nadziei, że kiedyś jednak odniesie zwycięstwo. „Miłość” obsesyjna może przejawiać się poprzez:
  • nieumiejętność zerwania związku, który wiąże się głównie z cierpieniem
  • pozostawanie przy partnerze, który jest niedostępny emocjonalnie, utrzymuje dystans, unika zaangażowania w związek, ucieka w aktywności poza związkiem
  • pozostawanie przy partnerze, który stosuje przemoc fizyczną, psychiczną bądź seksualną
  • wybaczanie partnerowi ciągłych  zdrad
  • pozostawanie w związku, w którym partner jest uzależniony (od alkoholu, seksu, hazardu itp.) i nie leczy się ze swojego nałogu
  • permanentne kontrolowanie partnera - sprawdzanie telefonu, poczty elektronicznej, kieszeni, niezapowiedziane odwiedziny w miejscu pracy, szpiegowanie
  • ustawiczne krążenie myślami wokół swojego partnera – wyczekiwanie na kontakt, zastanawianie się nad tym, co aktualnie robi, nad sposobami naprawy związku itd.

Współuzależnienie

Jeszcze kilka lat wstecz współuzależnieniem nazywano w Polsce sposób funkcjonowania żon alkoholików. Pomimo iż nadal trwają spory dotyczące tego terminu, niemal wszyscy są już zgodni, że problem ten jest znacznie szerszy. Ja traktuję go jako ten wzorzec uzależnienia od „miłości”, który może występować nie tylko w związku kobiety i mężczyzny, ale również może dotyczyć rodziców i dzieci, przyjaciół czy rodzeństwa. Definicja, która według mnie najlepiej oddaje ten problem, została stworzona przez M. Beattie: „Współuzależnioną jest osoba, która pozwala na to, by zachowanie innej osoby oddziaływało na nią ujemnie i która obsesyjnie stara się kontrolować zachowanie oddziałującej na nią w ten sposób osoby”. Kontrola ta często przyjmuje postać wchodzenia w rolę opiekunki, poświęcania się, „stapiania się” z partnerem. Zdarza się również, że przejawia się agresywnym dążeniem do tego, aby partner się zmienił, obwinianiem go o swoje nieszczęście. W skrócie można te dwie sytuacje opisać  zdaniami – „Kiedy ty będziesz szczęśliwy, ja również będę” oraz „Zmień się, a wtedy ja będę szczęśliwa.” Jest to oddanie klucza do swojego szczęścia w ręce innej osoby. Współuzależnienie może przejawiać się poprzez:
  • jeśli partner jest uzależniony – uporczywe koncentrowanie myśli, uczuć i postępowania wokół partnera i jego nałogu
  • poczucie odpowiedzialności za partnera, nadmierna troska o niego, nieustanne dbanie o to, aby był zadowolony
  • przejmowanie zdania i poglądów partnera, podporządkowanie się mu
  • stawianie potrzeb partnera na pierwszym miejscu, ponad swoimi
  • uzależnianie swojego samopoczucia od nastroju i zachowania partnera
  • skierowanie swoich wysiłków na to, aby partner się zmienił
  • oczekiwanie bezwarunkowej miłości ze strony partnera, ciągłych komplementów i dowodów uznania
  • obwinianie partnera za własne nieszczęście

Unikanie bliskości

Wydawać by się mogło, że unikanie bliskości to przeciwieństwo  uzależnienia od „miłości”. Niestety jest to jedynie druga strona tego samego medalu. Najłatwiej wytłumaczyć to zjawisko na przykładzie zaburzeń związanych z jedzeniem. Uzależnienie od jedzenia może przejawiać się  w dwóch skrajnych wzorcach – kompulsywnym jedzeniu (obżarstwo) oraz kompulsywnym unikaniu pożywienia (anoreksja). Unikanie bliskości jest właśnie takim nałogowym unikaniem przyjmowania i dawania „pokarmu” uczuciowego lub przymusem sabotowania prawdziwie intymnych więzi. Osobami o tym wzorcu uzależnienia od „miłości” kieruje lęk przed bliskością oraz, paradoksalnie, lęk przed odrzuceniem („zanim ty odrzucisz mnie – ja zrobię to pierwsza”). Unikanie bliskości może przejawiać się poprzez:
  • zakochiwanie się bez wzajemności w nieosiągalnych partnerach
  • wchodzenie w relację z niedostępnym emocjonalnie partnerem
  • kończenie relacji, kiedy zaczyna rodzić się prawdziwa intymność
  • unikanie otwarcia się przed partnerem z obawy przed byciem omotaną i osaczoną przez niego
  • preferowanie przelotnych romansów nad poważane zaangażowanie w związek
  • pozostawanie w relacji z więcej niż jednym partnerem, tak aby uniknąć głębszego zaangażowania z którymkolwiek z nich
  • zaangażowanie w aktywności poza związkiem (w hobby, pracę, inne uzależnienie, znajomych itd.) tak, aby uniknąć zaangażowania w związku
  • trzymanie partnera na dystans

„Toksyczne tango”

Kiedy osoba uzależniona od obsesyjnej „miłości” zwiąże się z osobą unikającą bliskości zdarza się, że rozpoczynają oni charakterystyczny cykl wzajemnego uzależnienia  zwany „toksycznym tangiem” (zob. P. Mellody „Toksyczna miłość”). Nałogowiec „miłości” obsesyjnej często zostaje uwiedziony przez osobę unikającą bliskości, która po zdobyciu go, zaczyna się odsuwać. Ta pierwsza rozpoczyna wtedy intensywną walkę o zdobycie uczucia partnera, próbuje go zmienić, całą swoją energię skierowuje na związek. Unikający bliskości z każdym dniem zamyka się coraz bardziej, staje się niedostępny i ucieka w aktywności poza związkiem. Tak się dzieje jednak do czasu, gdy nałogowiec „miłości” obsesyjnej zdecyduje o rozstaniu i wycofa się ze związku. Wtedy role się zamieniają. Osoba unikająca bliskości robi wszystko, aby odzyskać partnera. Zaczyna zachowywać się tak jak tamten tego  zawsze oczekiwał, obiecuje poprawę, uwodzi i nakłania do powrotu. Nałogowiec „miłości” obsesyjnej przyjmuje wtedy role unikającego bliskości – dopóki walka partnera nie przekona go i nie podejmie decyzji o powrocie do związku, wracając przy tym do swojej poprzedniej roli. Po krótkim „miodowym miesiącu” sytuacja wraca do stanu sprzed rozstania – osoba unikająca bliskości robi zwrot i znowu ucieka od zaangażowania. Po jakimś czasie sytuacja się powtarza. Cykl taki może odbywać się z różną częstotliwością, różnym natężeniem i różnymi zamianami ról. Najczęściej charakteryzują go:
  • częste rozstania i powroty
  • intensywność i namiętność odbierana jako prawdziwa i wyjątkowa miłość
  • jednoczesne przyciąganie i odpychanie siebie nawzajem
  • charakteryzowanie swojego partnera zdaniem – „nie mogę z nim żyć, ale nie mogę też żyć bez niego”
  • wysoka temperatura uczuć w związku – cykle pozytywnej i negatywnej intensywności emocji
  • jeden z partnerów zawsze „goni” drugiego – partnerzy często zamieniają się w tej roli

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz