niedziela, 19 stycznia 2014

Ufff wczoraj było ŹLE, ale dziś jest już lepiej

Dziś nie będę panikowała bo czuję sie nawet dobrze. Dlatego mogę trochę pomyśleć ;-)

Stres to mój wróg z którym muszę się przyjaźnić. Stres objawia się w wielu sytuacjach, ale w niektórych jest dla mnie znośny w innych bardzo uciążliwy. Z tego co się u mnie teraz dzieje, widać że nie wiem czego chcę. Mam do siebie o to żal, bo inni wiedzą. Ja nie jestem inni i powinnam to w koncu zrozumieć. Pawlikowska pisze o szczęściu i niewątpliwie je realizuje, ale ona też nie jest idealna tylko że chyba pogodziła się z tym. Myślałam sobie o tym, że jak to możliwe że ona jest już na innym poziomie swych emocji, a też boryka się z samotnością. Jej nowe ja związało sie związkiem małżeńskim z Cejrowskim i co? Rozwód.

Ja przeżywam klęskę. A tu połowa świata się rozstaje i rozwodzi i jakoś żyją. Pewnie gdybym podjęła decyzję KONIEc to w koncu bym poczula się lepiej, ale ten moment jeszcze nie nadszedł. Są ludzie, którzy ufają swoim przeczuciom i jest im łatwiej, a ja przecież jestem w konflikcie w wewnętrznym ja i mam przez to problem.

Hymmm, krzyczę na siebie, a nie powinnam.

Mam prawo mieć dylematy. Z czasem się wszystko ułoży.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz