piątek, 14 lutego 2014

Uff lepiej

Dziś już lepiej.
Wczoraj popłakałam sobie i wyrzuciłam te trujące emocje.

Daleka droga jeszcze do przebicia, ale liczą się małe sukcesy.

Po pierwsze, miałam odwagę by powiedzieć co myślę w jednej ze spraw prywatnych, to bardzo dobrze umieć wyrażać emocje, zamiast w ciszy czekać na obrót zdarzeń. Jest o wile lżej, no ale przy okazji czuję się również zmęczona tymi dwoma dniami.

Uff, jednak mam wknd i to mnie trzyma w pionie ;-)
Będzie dobrze, bo fajna ze mnie kobieta i poradzę sobie z tą próbą, która na mnie zeszła.

Dziś muzyka i miłe towarzystwo.
Jutro taniec.

I tak do przodu będę szła, tup tup tup... ;-)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz