czwartek, 13 lutego 2014

UWAGA KRYZYS- ludzki przejaw, ale szalenie trudny.

Ból głowy i duszy dokucza mi dziś silniej.
Wczoraj miałam ciężki dzień. BRADZO CIĘŻKI.



Jak to możliwe, że zdaje się nam że kogoś znamy, a później jak wchodzimy na back stage okazuje się, że znów oglądałyśmy dobrą sztukę, ale to była gra. Na prawdę życie wygląda inaczej.

Znów doszukuje się winy w sobie. Co zrobiłam źle? Cieszę się, że byłam szczera. Mimo że mój ból jest teraz dość silny, to nie skazałam się na długie, powolne cierpienie, tylko zrobiłam to w sposób ekspresowy.

Ja zagubiona i on zagubiony, gdzieś w swoim życiu umieszczeni chcieliśmy by druga osoba rozwiązała nasze problemy. COś co zbieraliśmy całe życie na barkach drugiej osoby? Nie, nikt tego nie zniesie. Chyba że jest masochistą. Ja byłam masochistką, ale dłużej nie dam rady.

Ja spragniona zainteresowania, bezpieczeństwa i miłości.
On "wolny ptak", któremu doskwierała samotność, ale na własne życzenie.

Każdy kieruje swoim życiem, otóż on też własnym pokierował tak, że podjął decyzję, które rzeczy są ważniejsze. No i znów te przewijające się JA, JA i JA.

Jestem uwikłana w swoje sidła. Żyję dla bycia z kimś. Jestem uzależniona.
85% życia poświęcam na myśleniu drugiej osobie, a to nie jest zdrowe.

Cieszę się że w końcu psychoterapia.
Tego potrzebuję.

Coś czuję, ze jak wybuchnę płaczem, który siedzi we mnie to w końcu wyleją się te zamknięte emocje i pójdą lawiną z moich oczu. Szczerze tego pragnę.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz