środa, 4 czerwca 2014

DUŻO sie działo, oj dużo- odratowana, ale tak też bywa....

Pojechałam na wyjazd, niestety były rozpętał małe piękno, stąd na owym wyjeździe pojawiły się paniki. Bałam się i chciałam się przed nim tłumaczyć. Trwało to kilka dni, więc mój organizm się rozstroił. Jestem TYLKO lub AŻ człowiekiem i popełniłam pewien błąd. W sumie wciąż go popełniam, nie powiedziałam konsekwentnie KONIEC! Chęć pozostawienia otwartej furtki, strach przed trafnością własnej decyzji, strach przed przyznaniem się, że 7 lat poszło na marne.

Kilka faktów medycznych, dostałam dawno zapomnianych stanów paniki. Wziełam w pracy wolne i udałam się do psychiatry. Ten zwiększył mi dawkę paro do 40 mg i dodał Lemitrin. Oczywiście doradził przez miesiąc wspomóc się clonozepamum, ale nie jest to potrzebne bo od trzech dni lęków brak. Teraz walczymy ze spadkami nastroju, ot i koniec faktów medycznych.

Kilka faktów z psychoterapii. Obwiniałam się o to, że nie dałam rady i znów psychiatra, że sama sobie jestem winna itd. Psycholożka Kasia stwierdziła, że szybko zareagowałam i nie licząc na nikogo poszłam do lekarza. Czyli mam w sobie pokłady silnej osoby, która jak K. stwierdziła powinna się zaopiekować to słabszą częścią mnie. Hymm...mam w sobie część silną ;-))))!
No i znowu: Nie przyklejaj sobie łatki nerwica, nie utożsamiaj się z nią, nie chowaj się za nią. To pewnie daje poczucie pewnej ochrony, ja słaba więc KTOŚ musi się mną opiekować.

Na szczęście lub nieszczęście w moim domu reakcja jest jak zawsze "aj tam dostałaś paniki, przejdzie i papa". Sama w pokoju, nikt nie rozmawia, w głębokiej d...pie. Nie ma "nie martw się", "jesteśmy z Tobą", a nawet pojawiają się teksty w stylu "Nie dziwie się że tak masz, sama sobie sprawiasz takie sytuacje", "Ja to miałam was na głowie i nie miałam czasu na takie zagłębianie się w siebie", "przestań się na sobie skupiać"


Wiem, że czas się odciąć od tych emocji. Odciąć się od problemów innych, bo dźwigać tego nikt nie jest w stanie. Boję się, ale muszę, bo spokoju nie znajdę.

Nie jestem ofiarą, przecież ja mogę uratować siebie.
Zawsze będę się wspierała.
Pokocham tą samotną małą dziewczynkę.

PS: BARVO dla Justyny Kowalczyk. KONIEC ZE STYGATYZACJĄ ZABURZEŃ EMOCJONALNYCH!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz