poniedziałek, 25 sierpnia 2014

ATAK na moją prywatność!

Niemiłosierne bóle głowy, spadek nastroju na 5 dni spowiły moje bycie. Oczywiście jakby tego było mało, nastąpiło kolejna fala uderzeniowa.

Tym razem moja prywatność stała się szmatą do podłogi. Dzięki znajomością ktoś może bezkarnie śledzić moją korespondencję telefoniczną i rozliczać mnie z niej.

Taka rzecz mogła się zdarzyć tylko w moim świecie. Taka przyzwolenie mogę dawać tylko ja. Jestem chłonną gąbką toksycznych ludzi, najdokładniej w świecie wchłaniam każdą zatrutą kroplę. Napełniona po brzegi, wciąż chłonę więcej.

W imię chorych wzorców.
Gorzkiego poczucia winy.
Strachu przed samotnością.

Oj, pracuję nad zdrowiem, ale czasami zdaje mi się że w jednej minucie cofam się znów do początku. Moje donkichockie wiatraki to moja psychika.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz