wtorek, 16 września 2014

Ah, trochę męczące dołki... DOŁEczkI

Nie mogę dokończyć mojego wpisu o Mamuni. Nie w tym stanie.
Czasami jest tak, że jest spadek. Depresja, lub jak zwał tak zwał. Zwyczajnie ŹLE.

Wtedy analizy życiowe należy odłożyć na bok. Jak jest źle to wszystkie myśli są złe. Po co więc planować "złą" przyszłość. Wtedy trzeba poczekać, dbać o siebie, otulać się miłością i cierpliwością.

W żadnym wypadku nie podejmować tematów, przez kogo, co, dlaczego czy moje życie jest do d...py. To jest stan chorobowy i nic nie dzieje się racjonalnie.

Tulę się wiec w myślach. Okrywam ciało pluszowym kocem pachnącym kwiecistym płynem do płukania, układam się w stosie swoich poduch i zaparzam Earl Greya. Włączam muzykę, spokojną, niezobowiązującą i czekam na lepszy moment.

Zastanawiam się czy kiedyś w końcu ustąpi? Już tyle razy cieszyłam się, zbyt szybko. Może tak już zostanie, nie będę płakać, ale oczywiście jestem dobrych myśli. Wierzę w postęp medycyny, we własną determinację i ludzi.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz