piątek, 3 października 2014

Tak w międzyczasie...

Nieokreślone szczęście ogarnia mnie w takie stabilne i dobre dni jak ten dzisiejszy. Oddech jest pełny, głowa lekka, ciało nieskrępowane bólem. Myśli nie wiją się jak splątane węże. Ile bym dała by ten stan trwał w nieskończoność. Jak lekko mogłabym biec, jak wysoko skakać, ah... rozmarzyłam się.


Nic nie boli, nie jestem naładowana złością, sztucznym szczęściem, ani smutkiem. To jest ten constans który chciałbym osiągnąć. To tak jakby przemierzać gęsty las we mgle i co jakiś czas natrafiać na piękna rozświetloną polanę. Jednak wciąż na horyzoncie widzisz kolejna gęstwinę i wiesz że musisz iść, że to jeszcze nie czas, że droga się nie skończyła.

Może gdybym została na polanie to byłoby lepiej. Jednak lepiej nie znaczy dobrze, więc idę dalej.

Niezliczone błota, ciernie, owady to wszystko jeszcze nie raz będzie tworzyło mój krajobraz. Do momentu, gdy otaczający mnie świat nie zacznie robić się coraz jaśniejszy.

 
Jak każdy czasami się zastanawiam się czy ten czas w ogóle nadejdzie? Czy nie zataczam kółek?  Może to świat się przemieszcza, a ja stoję w miejscu?. Wolę jednak nie puszczać wodzy fantazji i trzymam się wiary w lepsze dni.  

4 komentarze:

  1. "Apokryf"
    Może masz meteopatię. Takie osoby w ten sam sposób co Ty reagują na zmiany pogody. Poczytaj w internecie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Lekkie powiązania z pogodą są, ale nie ma reguły, którą można byłoby do tego zastosować. Może to życiopatia ;-P

    OdpowiedzUsuń
  3. 1. Las ma to do siebie, że nie jest polaną. :)
    2. Tyle czasu chodzisz po tym lesie - pewnie znasz go jak własną kieszeń. (przepraszam za rym)
    3. Spróbuj znaczyć drzewa czy coś, będziesz wiedziała czy już tu byłaś.
    4. Może nocą popatrz w niebo - podobno z gwiazd można zrobić mapę. (I wgl można na chwilę zawsze odpocząć, popatrzeć w niebo jak krajobraz się znudzi - ale tylko popatrzeć, nie odlatywać!)
    5. Świetnie sobie radzisz jak na mój gust, powodzenia w dalszej drodze! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Anonimie, oznaczę drzewa, popatrzę w niebo i dam Ci znać jak poszło.

    OdpowiedzUsuń