czwartek, 13 listopada 2014

Co słychać? Paris, doktorka i senne istnienie.

Oh, calkiem sporo.

Byłam w delegacji w Paryżu, jakiś tydzień. Jak tylko wylądowałam czułam się cudownie, wdychałam Paryż całą sobą. Wielonitkowy system metra , rozległe kamienice, aromatyczne posiłki i ludzie. Rzeczywiście społeczeństwo jest mieszanką wielu narodowości, w tym sporej jego części ciemnoskórej. Jako, że żyje w Polsze, gdzie widok kogoś "innego" budzi nie mniejszą sensację, niż człowiek z dwiema głowami. Eh, no comment.

Na szczęście trafiłam na swoje lepsze dni, wiec nadawałam się do funkcjonowania.
Niestety miałam na tyle dużo pracy, że jak dojeżdżałam do hotelu, padałam jak pchełka. Pewnie gdyby nie fakt, że jestem w ścisłym związku z paro znalazłabym jeszcze pokłady energii na więcej.
Jednak moja rzeczywistość jest teraz zupełnie inna i muszę zacząć się w niej odnajdywać.
Tym razem nie rozchorowałam się po powrocie, co było miłym zaskoczeniem. Nie wiem jak Wy ale ja po dalszych podróżach łapię alagrypę, czy cuś podobnego. Jak to oczywiście bywa, po przyjeździe wróciły bóle głowy, szyi, nie wiem, w sumie wszystkiego.

Zdjęcie wykonałam sama ;-)
 
Wczoraj odbyłam rozmowę ze znajomym, który zdiagnozował u siebie Fibromialgię. Oczywiście wszystkie objawy pasują również do mnie, eh, ale cóż nikt o tej chorobie nic nie wie. Tak samo nikt nie wie nic o migrenie i trzeba z nią żyć. Zmęczenie, dotyczy wielu osób na SSRI jach. No a moja paro to senny pochłaniacz. Nie pamiętam kiedy się czułam wypoczęta.

Śmieje się więc w głębi duszy, że muszę mieć cholernie dużo instynktu samozachowawczego. Mam wciąż taką samą chęć powrotu do zdrowia jak dwa lata temu.

Pewnie dobrze byłoby gdybym napisała, że już jestem zdrowa. Każdy kto z tym walczy chciałby słuchać właśnie takich historii. No jeszcze nie jestem, ale dużo już dzieje się po mojej myśli.

Obecnie moim przeciwnikiem będzie: zmęczenie, senność, bóle somatyczne i spadki nastroju.
Pierwszym krokiem, jakżeby inaczej był lekarz 1 kontaktu. Pani doktor powiedziała, że zaczynamy od sprawdzenia kręgosłupa. ok. Tylko skubaniutka dała mi skierowanie na RTG, a jak każdy dobrze wie, badanie to służy jedynie sprawdzeniu czy ktoś w ogóle posiada kręgosłup. Nie da się wykryć niczego, co jest mniejsze niż złamania z przemieszczeniem.

I lofe POLSKA służba zdrowia!!!! <3 <3

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz