poniedziałek, 29 grudnia 2014

MAŁY WPIS

Rozumienie moich problemów, nie odsłoniło mi ścieżki zdrowia. Myślę, że te dochodzenie do prawdziwości siebie to długi proces. Początkowo może sie zdawać, że lepiej było odciąć się od wszystkiego i iść dalej. Bez analizy powtarzać stare schematy i trwać. Jednak nie umiem. Chcę odnaleźć siebie choćby ta droga była najgorszą z możliwych.

Mam nadzieję,że święta upłynęły Wam radośnie. Ja miałam jak zwykle schody, bo mama odmówiła uczestniczenia w nich. Musiałam schować dumę do kieszenie i pójść porozmawiać z nią jak z dzieckiem. Jednak jestem z tego dumna. Tata dzień przed świętami powiedział, że on już nie ma siły i jest na granicy. To nie był zwykły patetyczny apel, on naprawdę chciał dać do zrozumienia, że powinnam się bać o jego. Oczywiście nie zwrócił uwagi na mój monolog odnośnie zaostrzenia się moich stanów depresyjnych. Jak zawsze najważniejszy jest on. Wszak przetracił już taki majątek, oszukał tak wielu ludzi, zdradzał mamę z moimi rówieśnicami i zaczął ryzykować już na koszt brata wpędzając go w długi. Tak nie powinno być, a jednak w naszym domu panuje ciche przyzwolenie na wszystko co jest jego dziełem.

Pozdrawiam wszystkich Was, życząc zdrowia i szczęśliwego Nowego Roku

piątek, 19 grudnia 2014

LABIRYNT w którym przyszlo nam żyć.

Zaburzenia to labirynt naszych pragnień.



Nagle uświadamiasz sobie że nie wiesz czego chcesz, kim jesteś i gdzie chcesz się znaleźć. Diagnoza "zaburzenia osobowości". Co to jest? Kilka artykułów, spotkania u psychologa, książki i powoli rozumiesz.  Zaczyna się więc droga do własnego "JA". Zdajesz sobie sprawę, że Twoje pragnienia ustąpiły miejsca czyimś, że stałaś się ofiarą moralności. Karcisz się za to. Toniesz w poczuciu winy. Proces uświadamiania boli.

Zaczynasz widzieć jak wiele oddałeś dla akceptacji. Hehe, której nigdy nie uzyskałeś.
Tak, robiłeś to w dobrej wierze. Czas jednak przyznać się, że oszukiwałeś samego siebie.
Wyparcie tego faktu jest tak silne, ze mimo wielu przebłysków, wciąż się gubisz. Wiele razy łapiesz się na tym, że szukasz powodu by pozostać w dalszej iluzji. Chcesz być tą żoną z reklamy płatków śniadaniowych. Chcesz być bizneswoman, supernianią, extra laską, błyskotliwą anielicą, sexi diablicą, arcymądrą i pewną siebie Kobietą. STOP! STOP! STOP! Wystarczy, nie kombinuj, zwolnij!

Co jest takiego złego w Tobie, że nie chcesz być sobą? Kto wyznaczył Ci wzorce do których tak gorączkowo dążysz? Czy znasz osobę, która ma wszystkie te cechy?

Niektórzy ludzie decydują się na farmakologię i uzyskują poprawę, po czym odstawiają leki i dalej żyją w niewygodnych wizjach innych.

Czy masz odwagę żyć zgodnie z sobą?


poniedziałek, 15 grudnia 2014

Sen.

Dziś piszę z bolami. Postanowiłam, że opiszę swój sen.

Miałam sen. Kolejny raz z mężczyzna, taki jakiego chciałabym mieć. Jednak mieć, nawet we śnie nie mogę. To już któryś sen z tą samą postacią, mężczyzny który szalenie mnie pociąga. Nie pokazuję mu żadnej uległości, jednak muszę znosić jego odtrącenie. Tak, więc we śnie przyglądam się jak adoruje inne, a mnie odsuwa na boczny tor. Jestem nieważna, niewystarczająca. Tego właśnie boję się w relacjach i to nie tylko związkowych, również rodzinnych. Tylko czemu mi się to śni? Teraz gdy zdecydowałam się nie popełnić już tego samego błędu i nie przechodzić z jednego w drugi. Wiem, że to moje marzenia, połączone z odwiecznym strachem przed odrzuceniem.

Miało być lekko, bo już miałam nie mieć dylematów. Jednak, nie widzę jeszcze owoców. Widzę może bardziej na jak wiele się godzę. Jak wiele znoszę, w imię uzależnienia.

Pogubiłam się. Mała dziewczynka zabłądziła i o tyle te zagubienie byłoby lżejsze, gdyby wiedziała gdzie chce dotrzeć.



środa, 10 grudnia 2014

WE ARE Beautiful in OUR way !!!







I'm beautiful in my way,

'Cause God makes no mistakes



Jestem piękna na swój sposób
Ponieważ Bóg nie popełnia błędów




Rodzimy się tacy jakimi mieliśmy się urodzić. Jesteśmy piękni, a piękno to cos więcej niż utarte plastikowe schematy z Vouge. Miłość to my, piękno to my i na litość wypiszmy to sobie na nadgarstkach. By pamiętać, ilekroć przyjdzie moment gdy znów zaatakujemy SIEBIE!



Jesteśmy istotami wspaniałymi, które zasługują na miłość, szacunek i szczęście. Czas zrzucić betonowe plecaki z młodości. Niech sami sobie noszą swoje kompleksy, złość i problemy!!!!



 



 









wtorek, 2 grudnia 2014

WKNDwe szaleństwo

Co to był za wknd ;-).

Odwiedziła mnie koleżanka z Poznania. Nasze pierwsze spotkanie in real :-).
Były babskie ploty przy winie, a do tego przystawki z oliwek, fety, brie i kabanosów. Na pobudzenie sił witalnych przyszedł nam z pomocą kapuśniak na żeberkach ;-). No i ruszyłyśmy na wawę do dzielnicy klubowej wybierając jeden z bardziej znanych. Obie chciałyśmy zrobić psychiczny delete.
Była muzyka Kings Of Leon, wykonana przez muzyków na żywo. Były natrętne podrywy rodem z poradnika bravo girl, ale my przyszłyśmy tańczyć. I tańczyłyśmy, śpiewałyśmy, śmiałyśmy się i nawet nie wiem kiedy wybiła 4.00.


Na drugi dzień sightseening przy dość dużym mrozie uwieńczony dużo porcją grillowanego mięsa i świeżym sokiem z pomarańczy.


Bajka nie? Pewno przyjdzie Wam na myśl, że to już zdrowie. Jednak nie obyło się bez spadku nastroju i małych perypetii somatycznych. Jednak suma zysków i strat zdecydowanie na korzyść.

Myślę, ze warto przenosić znajomości do życia prawdziwego, by nie wpaść w jedną z pułapek Internetu. To nasza cecha wspólna, będąc osadzonym w zaburzeniach izolujemy się od ludzi. Często robimy sobie zastępczy mini świat w Internecie. Dołączamy do for tematycznych, często tych o zaburzeniach i prawie całe życie zaczyna się toczyć właśnie tam. Zaczynamy lubić naszą niewolę, a to pierwszy znak, że nie jest dobrze.

Wiem, że stąpam po cienkim lodzie. Jednak to właśnie nasza mała społeczność jest miejscem w którym mogę napisać o tym, że danego dnia czuję się naprawdę źle. Dyskutowałam o tym z psycholożką i wywnioskowałyśmy, ze zaspokajam potrzebę wsparcia i zrozumienia. Odbywa się to kosztem przywoływania wspomnień i przeżywania złego samopoczucia innych. Tak, więc wszystko dobre, ale z umiarem. Trzeba mieć zdrowy dystans.

Dziś spotkanie z psycholożką ;-)