poniedziałek, 29 grudnia 2014

MAŁY WPIS

Rozumienie moich problemów, nie odsłoniło mi ścieżki zdrowia. Myślę, że te dochodzenie do prawdziwości siebie to długi proces. Początkowo może sie zdawać, że lepiej było odciąć się od wszystkiego i iść dalej. Bez analizy powtarzać stare schematy i trwać. Jednak nie umiem. Chcę odnaleźć siebie choćby ta droga była najgorszą z możliwych.

Mam nadzieję,że święta upłynęły Wam radośnie. Ja miałam jak zwykle schody, bo mama odmówiła uczestniczenia w nich. Musiałam schować dumę do kieszenie i pójść porozmawiać z nią jak z dzieckiem. Jednak jestem z tego dumna. Tata dzień przed świętami powiedział, że on już nie ma siły i jest na granicy. To nie był zwykły patetyczny apel, on naprawdę chciał dać do zrozumienia, że powinnam się bać o jego. Oczywiście nie zwrócił uwagi na mój monolog odnośnie zaostrzenia się moich stanów depresyjnych. Jak zawsze najważniejszy jest on. Wszak przetracił już taki majątek, oszukał tak wielu ludzi, zdradzał mamę z moimi rówieśnicami i zaczął ryzykować już na koszt brata wpędzając go w długi. Tak nie powinno być, a jednak w naszym domu panuje ciche przyzwolenie na wszystko co jest jego dziełem.

Pozdrawiam wszystkich Was, życząc zdrowia i szczęśliwego Nowego Roku

2 komentarze:

  1. Wpadam co jakiś czas, czytam. Blog traktuje o ciężkim temacie, ale od autorki mimo to bije siła. Życzę i są to życzenia szczere, aby ta droga do zdrowia była coraz lżejszą i w efekcie krótszą.

    OdpowiedzUsuń
  2. Khat, miło mi ;-)
    Dziękuje za Twoje życzenia i oczywiści wzajemnie,

    OdpowiedzUsuń