wtorek, 21 kwietnia 2015

NIE CZYTAJ TEGO! Jeżeli potrzebujesz pokrzepienia.

Nie chcę o niczym myśleć.
Nic analizować, a jak na złość dziś terapia. Szlag by to! Co jej mówić? Dziś do dupy?
Drażnią mnie wszyscy, bolą mnie plecy i chcę krzyczeć ...kuuuu wa.

Dół wku*wienia, tak mogę opisać ten stan. Nawet nie wiem jak to możliwe, że na raz może tak boleć fizycznie i ściągać nastrój tak cholernie w dół. I co znowu moja wina? Co zrobiłam nie tak?

Szybko, niczym Pendolino wciągnęłam trzy lektury:

Szklany klosz- Sylvi Plath,
Jutra może nie być- Gabrieli Gargaś
Najgorszy człowiek na świecie- Małgorzaty Halber

Wszystkie opisujące dramat bycia niedopasowaną do świata. Czemu ja tak cholernie rozumiem takie książki, czemu nie odnajduję się w innych dziełach, tylko w tych o kobietach w dolinach żalu. Jedynie u Gabrieli na koniec zaświtało słońce, choć może to literacko fikcyjne słońce. Te samo co u Sylvi, a kilka miesięcy później popełnia prawdziwe samobójstwo. Prawdziwie zasypia w głową w piekarniku.

Ja nie chcę stanąć nigdy przed tą ostatecznością.
Nie chcę być statystyką o stosunku samobójstw kobiet i mężczyzn w roku 20XX.

Ja tak do cholery chcę znowu żyć. Niczego nie chcę, tylko pomocy, jakiegoś kogoś, kto może mi pomóc z tego wyjść. Rodzice nie dopuszczają do siebie mojej depresji. Stąd moje próby znalezienia oparcia kończą się kąśliwymi uwagami z dupy "Sama sobie wymyśliłaś tą depresję" "Skoro lubisz mieć doła to miej! " Co za dupki! Jak ja ich nienawidzę, ale nie można nienawidzić rodziców. Jednak za lata wywalania ich problemów na mnie, lekceważenia, dyskredytowania, braku chęci i dojrzałości by przyjrzeć się ich własnym działaniom . Mój dziecięcy obraz  został doszczętnie zniszczony. Przecież nawet błądzącym rodzicom coś w tym życiu zawdzięczamy, ale poziom moich pretensji, żalu kilkukrotnie przeważył to co od nich otrzymałam.

Najgorsze w tym wszystkim jest to, że nawet gdybym napisała list i odeszła. Nie zyskałabym tego na czym mi zależy, uznania ich winy. Zaraz by przeinaczyli, winę przełożyli na mnie lub osoby trzecie.

Z takim bagażem żalu lepiej nie kierować się w rejony macierzyństwa. Nie mogłabym dopuścić do sytuacji że moje dziecko pokutowałoby za winy moich rodziców. Wygląda na to, że odebrali mi nawet możliwość posiadania dzieci.

Złość, Smutek, Ból- dziś tylko to czuję.

3 komentarze:

  1. Witaj Lena!
    Jeśli chciałabyś porozmawiać z kimś kto poradził sobie z depresją, to służę uprzejmie :).
    Wiele lat się zmagałem z tym "syfem", ale w końcu doszedłem do tego, że nie mam na dzień dzisiejszy żadnych większych problemów ze złym nastrojem, ani tym bardziej z przewlekłą melancholią.
    Pozdrawiam - Gregor.

    OdpowiedzUsuń
  2. Jasne Gregor pisz priv, miło będzie posłuchać.

    OdpowiedzUsuń
  3. Czesc.
    Trafilam na Twoj blog przypadkiem, ale czuje, ze sie tu odnajde.
    moja wstepna diagnoza to nerwica lekowa. wszystko jeszcze przede mna, ale jestem z tym raczej sama mimo, ze tlumy ludzi wokol mnie i postanowilam rowniez pisac bloga o tym co mnie meczy..
    w wolnej chwili zapraszam
    gabowezycie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń