wtorek, 16 czerwca 2015

POSZUKIWACZE eFek


Od 3 lat nikt mi nie dał żadnej F'ki i dobrze.


Z kolei multum znajomych dostaje etykietki już na starcie. Później dodają następne i nikt nie wie już co właściwie się mu leczy.

Z mojego doświadczenia choroba ma swoje etapy. Na początku miałam nerwicę lękową i bezsenność. Następnie po rozpoczęciu leczenia lęki ustąpiły, za to pojawiła się depresja.
W międzyczasie występowały różne problemy, które wskazywałyby na różne zaburzenia osobowości. Jakbym byłam kolekcjonerką F'ek to miałabym już całkiem fajny zestaw.

Jednak jestem sobą, mam problemy jak każdy człowiek. Nawet Ci zdrowi mają całą paletę zaburzonych poglądów, lęków, uzależnień. U nas o tyle jest inaczej, że jesteśmy bardziej czuli na te ludzki sprzeczności pragnień.

Następną przypadłością jest lekomania. Każdy szuka panaceum i zwiedza tablice psychiatrycznego Mendelejewa. Nie zauważa, że stracił już na tym kontrolę. Daje się wkręcić w rolercoster medyczny do którego zachęcają kampanie farmaceutyczne, fora, lekarze i pragnienie zdrowia.

Nie wiem jak inni, ale ja efekty uboczne leków odczuwałam zawsze nazbyt mocno i nie powiem, że to przyczyniło się do mojego zdrowienia. Mam oczywiście nadzieje, że w końcu znajdą lek dużo lepszy niż te dostępne, ale póki statystyka POMOGŁO- ZASKODZIŁO- NIE POMOGŁO, będzie przy każdym leku niemal identyczna, ciężko mi decydować się na ryzyko.

Pozdrawiam ciepło :-P

2 komentarze:

  1. Witaj,
    jestem na etapie leczenia nerwicy lękowej. Leki złagodziły moje objawy, ale jeszcze nie do końca. Mam jednak nadzieję, że uchronię się przed depresją w pełnym tego słowa znaczeniu. Masz racje, każdy walczy ze swoimi demonami. Ludzie mają różne historie i różnie reagują na problemy.
    Co do lekomanii.. Nigdy nie byłam zwolenniczką brania choćby tabletek od bólu głowy. Starałam się przetrzymać... Od kiedy nasiliła się znacznie moja nerwica mam ochotę ciągle brać leki na uspokojenie i nasenne... Aby tylko nie czuć tego bólu... Ale to nie jest wyjście z sytuacji...
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Rozumiem Cię doskonale. Ja też nie brałam wcześniej dosłownie nic. Teraz biorę paroksetynę, ale mimo że jestem namawiana do zmiany to uważam, że inne leki podobnie na mnie podziałają. Nasennych i benzo nie biorę.

    OdpowiedzUsuń