wtorek, 9 czerwca 2015

PRZEZIĘBIENIE kontra NERWICA

Znowu złapało mnie jakieś paskudztwo. Wirus zaatakował gardło i płuca, dodatkowo osłabiając mnie do granic możliwości. Mam tyle do zrobienia, a sama podróż do łazienki jest teraz męcząca.
2 tygodnie, skubany wciąż silny.

W trakcie choroby zorganizowałam zaplanowane urodziny i przeżyłam dwie paniki (dawno nie miałam). Wyczerpałam siły do granic, balansując na granicy zdrowego rozsądku. Jednak podjęłam decyzję, że choroba nie pokrzyżuje moich planów choćby nie wiem co. Tak się stało. To miały być najlepsze urodziny i były!

Płacę za to wyższą cenę. Jednak w życiu tak bywa.

Ledwo siedzę w pracy ale muszę, gdyż szef nie ma wyrozumiałości na słabość, a ja odwagi by powiedzieć nie. Za bardzo lubię swoją pracę, by ryzykować.

Proszę jedynie o poprawę samopoczucia. Niech w końcu podda się ta choroba.

Oczywiście jak większość zastanawiam się czym zaatakować virusa, spróbowałam MODAFEN, ale jego skutkiem ubocznym jest bezsenność, mimo że plus na to że zwalcza stan zapalny nie polecam dla lękowców. Do tego VIT C 1000, rutinoskorbin w ilościach hurtowych.

Dziś wezmę Teraflu, który z kolei usypia, ale nie ma działania przeciwzapalnego.
Trzymajcie kciuki, bym wróciła do zdrowia, bo nie jest wesoło.

Jak 3 dni nic nie będzie zmierzało ku lepszemu idę po antybiotyk.



2 komentarze:

  1. Witaj, mnie również niedawno przytrafiło się coś podobnego, osłabiona z powodu grypy musiałam jeszcze znieść napady lęku. Stosowałam przez parę dni Teraflu i coś na uspokojenie, i udało się, więc i Tobie życzę szybkiego powrotu do dobrego samopoczucia.

    OdpowiedzUsuń
  2. Hej :-)
    rzeczywiście, powoli odzyskuję sprawność. Nie ma co się dziwić. Stres, osłabienie to pokarm nerwicy, która na chwile wyszła spod koca paroksetyny.

    OdpowiedzUsuń