wtorek, 13 grudnia 2016

Z PUSTEGO i Salomon nie naleje- nasze puste naczynka

Co zaprowadziło nas w to miejsce?



Wyobraźcie sobie, że mamy w sobie naczynia. Nie sa to zwykłe naczynka tylko bardzo ważne zbiorniki, które kiedyś będą nam służyły jako wewnętrzna energia.
W zdrowych domach, naczynia te napełniane są odpowiednią dawką miłości, uwagi, wsparcia, motywacji i zainteresowania. Dream balance :-), zdradzę Wam, że tak naprawdę rzadko kto dostaje taki perfekcyjny pakiet startowy. Niestety  te słabsze mają również różne stopnie nienasycenia.
Jednak ok, pamiętajmy- to nie nasza wina. Nie ważne czy działania opiekunów były zamierzone, czy też wynikały z braku świadomości, nie zdefiniują naszej przyszłości jeśli w porę się ockniemy.

Pierwsze działanie to dopuszczenie do siebie prawdy. Zostałam/ em zaniedbany, a zasługiwałam/ łem na pełne zaspokojenie moich podstawowych potrzeb. Co poczujecie? Zapewne złość i macie do niej pełne prawo. Dopuśćcie ją do siebie i przeżyjcie jako dorosłe już osoby. Kiedys spychaliście to w nieświadomość i nie radziliście sobie z tym, ale teraz jesteście już dorosłymi ludźmi, będzie łatwiej to przeżyć i pozwolić odejść.

Kolejnym etapem jest zaprzestanie zaspakajania potrzeb innych, a wysunięcie swoich na miejsce priorytetu. NIE, nie staniecie się egoistami, tylko pierwszy raz zadbacie w odpowiedniej kolejności o siebie. Nie myślcie, ze łatwo mi powiedzieć. Znajdziecie milion powodów dlaczego tego nie zrobić. Np: Ona/ On sobie beze mnie nie poradzi
On/ Ona mnie odtrąci, gdy przestanę zaspokajać narzucone mi działania
Ja sobie nie poradzę,

W kazdym z tych przykładów, tak naprawdę nie dajecie innym i sobie samym dojrzeć.

Co dalej? Pewnie zauważycie, że sami nieświadomie wchodziliście w niepoprawne relacje ze swoimi dziećmi, partnerami, znajomymi ect. Czasami, a nawet często okaże sie, ze wy byliście nie poprawni w dawaniu i braniu, a właściwe w nalewaniu i odlewaniu zawartości zbiorniczków. Spokojnie to nie powód do poczucia winy. Proces ten mimo, że ciężki pozwoli Wam wyzwolić sie ze szponów niszczącego mechanizmu współuzależnienia.

DROGA UZDROWIENIA


Podsumowując . Ucinasz innym możliwość pobierania Twojej energii.

Nie uzupełniasz energii ze źródeł Twoich bliskich.

Deficyty zaczynasz uzupełniać przez pracę własną: nad poczuciem wartości, treningi relaksacyjne, pasje, afirmacje, zmiany schematów myślowych.

To zajmie sporo czasu i wiele razy się potkniesz, ale praca nad sobą popłaci. Jak jesteśmy mali powoli uczymy się różnych rzeczy i nie jesteśmy świadomi, ze ten proces dzieje się płynnie. Teraz też będziemy się tego uczyć. Nasza świadomość powoli nauczy się nowego programu.

Co to nam da? Bardzo wiele, będziemy wchodzić w relacji z wyboru, a nie z przymusu. Poprawią się stosunki z rodziną i z samym sobą. Będziemy szczęśliwi i zaczniemy uzdrawiać nasze dusze.

To nie tylko teoria, kroczę ścieżką uzdrowienia. Moja praca nad sobą przynosi efekty.

Wy i ja zasługujemy na naszą bezpieczną miłość, na spokój, na szczęście, żadne dzieciństwo nie może nam tego zabrać. NIE!