wtorek, 18 kwietnia 2017

3 TYDZIEŃ NA PARO

Jeju już zapomniałam jaką mnogość skutków ubocznych można obserwować wprowadzajac lek.
Oczywiście jak to u mnie wprowadzenie leku spowodowało pogorszenie:
natrętne myśli
powrót do palenia
lęki
besenność
stany depresyjne

Oto mój pakiet wejście na paro drugi raz.
Cudnie? A i owszem.

Co dalej? Czekam, aż zadziała. Jeżdżac nieprzytomna do pracy, utrzymując cudowny w związek (wyjaśnij osobie która zaburzeń nie ma, że masz dość życia i nerwicy- lepiej nie)
Doktorek jak to doktorek przepisał na 3 tyg benzo regularnie, ze względu na moje perypetie przy wprowadzaniu czegokolwiek.
Na noc Trittico - działa średnio na razie.
Najgorsze to utrzymać się w swoim życiu i nie wypaść z pracy i zwiazku.
Zadanie to przetrwać. Każdy kolejny dzień przetrwać.

Mały wpis. Dziś mam psycholog, ah biada bo już obie się cieszyłyśmy na moje wyjście na prostą. Czuję sie jak przegrana, bo ogrom pracy jaki wykonałam był niewątpliwie szczególnym wysiłkiem.
Od psychologiczno terapeutycznej strony- czuję że wiem już kim jestem i czego chcę.
Od lękowo depresyjnej- tak jakby ktoś zdecydował, że moja nowa lepsza wizja samej siebie musi zostać poddana kolejnej próbie.

ZAKRĘTÓW przeszlam już wiele, rozstanie z toksycznym parnerem, budowanie wszystkiego od nowa i na koniec mamy POCZĄTEK. Wrowadzam lek, który kiedyś już wprowadzałam. Wrecz właczyl mi się zespół stresu pourazowego w zwiazku z tym, że głęboko w środku nie chcę leków, a doświadczenia z pogranicza piekła przy prowadzaniu pierwszego leku zostawiły wyryty głeboko ślad.

Trzymajcie, proszę trzymajcie kciuki.
To niesprawiedliwe, ludzie mają trudniejsze życie, cięższe problemy, a psychika im pomaga.
Patrząc na moje życie, aż niemożliwe że tak własnie się stało.

Jak powiedzieć komuś, że nie daje rady choć nie mam wielkich problemów. Ludzie bez zaburzeń nie zrozumieją.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz