piątek, 12 maja 2017

Moi PRZYJACIELE- to dalej trwa.

Jesteśmy razem już tyle czasu, choć osobiście Was nie znam.
Mój nawrót trwa już 1,5 miesiąca.
Jak widać żyję. Jednak szczerze mówiąc jest mi ciężko.

Schemat ten sam. Jak tylko wziełam leki pogorszenie i panika. Od tego czasu zaczeły się natrętne mysli.

Ogrom negatywnych myśli wręcz mnie poraża. Kaliber ich nateżenia również.
MYŚLI: pamiętajcie o 5 zasadach zdrowego myślenia (mówię to będąc w stanie okrutnym)

Głównie obawa o mój stan. Obawa, że leki mi szkodzą. Moje reakcje na leki są zwykle związne z mocnym pogorszeniem. Chyba stres pourazowy po sertralinie.


Niezdrowe Przekonanie: LEKI SĄ SZKODLIWE,
Zdrowe przekonanie: LEKI POMOGŁY WIELU LUDZIOM, POMOGĄ I MI.

Martwię się że nie będę mogła mieć upragnionego dziecka.

Niezdrowe Przekonanie: Jestem chora i to jest przeciwskazaniem do posiadania potomstwa.
Zdrowe przekonananie: WIELE KOBIET MAJĄCYCH MOJE DOLEGLIWOŚCI RODZI ZDROWE DZIECI

W końcu jestem w związku w którym chciałam być, a szalenie boję się, że mój stan przyczyni się do zakończenia relacji. Parner powiedział, że przejdziemy przez to, ale wiem, że nie zna SIŁY TEGO i że szybko miną mu chęci.

Niezdrowe przekonanie: NIE POWINNAM SOBĄ NIKOGO OBCIĄŻAĆ, NIE ZASŁUGUJĘ NA MIŁOŚĆ, KAŻDY MNIE PORZUCA
Zdrowe przekonanie: ZASŁUGUJĘ NA MIŁOŚĆ, ZASŁUGUJĘ NA WSPARCIE,

Uczucie, że tracisz wszystko. Nie czekasz na tango, przestajesz cwiczyć, nie spisz, boisz się co z pracą, co z ukochanym, boisz się rodziny, która się odsuwa. Matka krzyczy do Ciebie, "weż się kurwa za jakąs robotę to Ci przejdzie" Drugiego dnia tuli i mówi że bedzie dobrze. Tu akurat wiem, że to jej choroba i chce dla mnie dobrze, ale zwyczajnie się boję jej złego wpływu na moje zdrowie.

Niezdrowe przekonanie: Tracisz wszystko i zostaniesz zdana na ludzi, którzy będą się nad tobą znęcali.
Zdrowe przekonanie: MINĄŁ MIESIĄC I JEDNAK NIE STRACIŁAŚ NICZEGO, TO MINIE, MOŻE WARTO UWIERZYĆ, ŻE DASZ RADĘ.

Pojawiły się natretne myśli i bezsenność, panika, depresja. Wszystko na raz. Ze stanu zdrowego obrót o 360 stopni, w dniu przyjecia leków.
Jak to możliwe? Dlaczego własnie u mnie.

ZACHOWANIA:
dwa razy byłam u mojego psychiatry-
1) raz gdy wracaliśmy na paro & triticco.
Nasilenie objawów i bezsenność dalej utrzymująca się. Gdzie bylo grane benzo przez 3 tygodnie. Hymm nie było lepiej,

2) wymyślił że tym razem ketrel 150, nie zgodziłam się. Wziełam by się przekonać raz 75 mg, ale nasilenie myśli natretnych, smutku i postępującego złego samopoczucia mnie skutecznie zniechęciły.  Neuroleptyki są znane z wielu dużych efektów ubocznych. Do tego na spotkaniu pomylił się mnie z jakąś pacjentką, która przyjmował w szpitalu. Super

Patrzcie dwie sytuacje powyżej były bardzo stresujące.

3) Znalazlam w internecie polecaną panią doktor- miałam dać szanse paro, dojść do 30 mg i zobaczyć czy będzie odbicie. Nie było. Smutek porażał, niechęć zdominowała najprostrze czynności, a w z tym wszystkim, nie miałam siły na nic wiecej. Doktor stwierdziła że dałam jej wystarczająco czasu.

4) Zapisałam się na akupunkturę. Nie jest to tania metoda, w sumie pierwsza seria (10 zabiegów) 1000 zł plus dojazdy, ale cóż zdrowie jest najważniejsze. Problem nie wiem co robić z lekami, a nie chcę sobie zaszkodzić. Skonsultowałam się z lekarką, powiedziała by zejsć do 10 mg paro i tak do końca zabiegów. Chyba tak uczynię. Obecnie zeszlam z 30 na 20.

Tutaj mam jednak dylemat- nie jestem pewna czy lekarz wie jak odstawiać i czy odstawiać moje leki.
Po pierwszym zabiegu spalam dłuzej niż zwykle, na drugi dzień czulam spokój. W sumie to własnie dziś. :-P

5) Chodzę do pracy

6) Byłam na weselu w górach/ 400 km :-P

7) Z tym całym bagażem bylam nad jeziorem

8) Na targu sniadaniowym

9) Nie chce spedzać czasu z innymi teraz, nie mam siły na mój sport i tango, jak tylko będzie jakieś polepszenie od razu wracam do nich, ale na ten moment robię to co mogę.

10) Robię afirmacje